Reklama

Uważajmy na geniuszy biznesu, czyli jak rozpoznać piramidę finansową

Odebranie licencji to broń atomowa, po którą KNF sięga ekstremalnie rzadko – mówi Leszek Kieliszewski, adwokat z kancelarii Legality. I wyjaśnia, kiedy inwestorom powinny zapalać się czerwone lampki ostrzegawcze.
Leszek Kieliszewski, adwokat z kancelarii Legality

Leszek Kieliszewski, adwokat z kancelarii Legality

Foto: YouTube

2 października Komisja Nadzoru Finansowego odebrała zezwolenie na świadczenie usług płatniczych przez Conotoxię – spółkę powiązaną z serwisem Cinkciarz.pl, który umożliwia wymianę walut. Wcześniej dochodziły z rynku sygnały, że wymiana walut, która z założenia powinna odbywać się niemal od ręki, zajmuje nawet kilka dni. Firma tłumaczyła opóźnienia przeciągającymi się pracami informatycznymi. Po odebraniu licencji zaczęła zaś intensywnie komunikować o szykowanych, opiewających na grube miliardy pozwach przeciwko bankom, którym zarzuciła zmowę, blokowanie dostępu do rynku oraz nieuczciwą konkurencję.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama