Reklama

W tych procesach nie chodzi o wygraną. Dlaczego w Polsce SLAPPy mają się dobrze?

Jeśli chodzi o SLAPPy, świadomość sędziów i umiejętność wykorzystywania dostępnych narzędzi procesowych nie jest wysoka – mówi prof. Marlena Pecyna z UJ, adwokat, gość magazynu „Rzecz o prawie”.
prof. Marlena Pecyna z UJ, adwokat

prof. Marlena Pecyna z UJ, adwokat

Foto: tv.rp.pl

SLAPPy (ang. Strategic Lawsuits Against Public Participation) to strategiczne pozwy służące zastraszaniu i tłumieniu krytyki. Ich celem bywają dziennikarze, aktywiści społeczni, naukowcy, czasem zwykli konsumenci. Polska na tym polu od lat jest niechlubnym liderem Europy. Powództwa wytaczają zarówno przedsiębiorcy, jak instytucje publiczne czy organy władzy. Podczas niedawnej Europejskiej Konferencji Przeciwko SLAPP, przedstawicielka polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości poinformowała, że nowe kierownictwo tego resortu po ostatnich wyborach zidentyfikowało 37 postępowań, które w poprzednich latach były skierowane przeciwko wolnym mediom i niezależnym sędziom walczącym o niezależność sądownictwa.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama