Przedsiębiorstwa z dużą flotą samochodową, alarmują, że zmiana przepisów o tym, kto płaci karę za przekroczenie prędkości, uderzy w nie. Dziś mandat płaci kierowca. Po zmianach kary płacić będą właściciele aut. Tak będzie, gdy wykroczenie zarejestruje fotoradar. W skali roku w dużych firmach koszty z tego tytułu mogą wynieść setki tysięcy złotych.
Zmiany przewiduje poselski projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym. Pracuje nad nim sejmowa Komisja Infrastruktury. Zgodnie z nim kary administracyjne, a nie mandaty mają być nakładane za przekroczenie prędkości czy przejazd na czerwonym świetle.
Inspekcja Transportu Drogowego (ITD) nałoży więc karę na właściciela pojazdu, a ten będzie musiał sam ściągać należność np. od sąsiada, któremu pożyczyli auto czy od pracownika.
Kłopoty nie tylko finansowe
– Nie można odpowiadać za czyn, którego się nie popełniło – zaznacza Piotr Litwiński, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego. – Przewoźnicy mają dokładną dokumentację i mogą wskazać, kto popełnił wykroczenie.
Ewentualne potrącenie pracownikowi z wynagrodzenia równowartości kary za wykroczenie też nie jest łatwe.