Rz: Na czym polega atrakcyjność umów na zastępstwo dla pracodawcy?
To szczególny rodzaj umowy o pracę na czas określony, gdzie nie trzeba sztywno określać daty jej zakończenia, lecz można powiązać ją z terminem powrotu do pracy zastępowanej osoby. Poza tym okres jej wypowiedzenia dla obu stron wynosi tylko trzy dni robocze i nie jest wymagane podanie przyczyny. Ta zaleta może być też jednak ryzykowna dla pracodawcy, jeśli zastępca wypowie angaż, bo np. znalazł stałą pracę.
Zastępca ma prawo do wszystkich świadczeń pracowniczych przewidzianych prawem pracy (m.in. urlopu wypoczynkowego, zwolnienia chorobowego, świadczeń socjalnych itp.), poza ochroną stosunku pracy z powodu macierzyństwa. Pracodawca nie musi się więc obawiać, że gdy zatrudniona na zastępstwo pracownica zajdzie w ciążę, jej umowa przedłuży się aż do dnia porodu.
Minusów tej formy pozyskania pracownika jest jednak więcej...
Umowa na zastępstwo nie jest szczególnie atrakcyjna dla bardziej odpowiedzialnych stanowisk. Na taką ofertę nie skuszą się też osoby poszukujące stałej pracy. Krótki czas trwania umowy oraz wyjątkowo krótki okres wypowiedzenia nie dają zastępcy poczucia bezpieczeństwa. To z kolei nie buduje zaangażowania i lojalności. Ryzyko zakłócenia pracy może też nastąpić, gdy zastępca zachoruje i będzie korzystał z długiego zwolnienia lekarskiego.