Przedsiębiorców prowadzących zarówno duże markety, jak i małe sklepiki czekają ułatwienia. Zniknie obowiązek nanoszenia ceny towaru na każdy produkt z osobna. Wystarczy, że poinformują klienta o cenie w inny sposób. Informacja ma być przy tym przedstawiona tak, by konsument, sięgając po proszek do prania, dezodorant czy wiertarkę, wiedział, ile za to zapłaci przy kasie.
Rozwiązania takie przewiduje projekt nowej ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług, który przygotowało Ministerstwo Finansów.
Deregulacja w sklepach
Na zmianie tej skorzystają głównie sprzedawcy. Odejdą im godziny metkowania produktów, zanim trafią na sklepowe półki i związane z tym koszty pracownicze.
– Pomysł jest dobry, ale większe znaczenie ma dla dużych sklepów niż dla tych mniejszych – uważa Dorota Wolicka ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Przyznaje, że korzystne jest to, że w razie kontroli inspekcji handlowej brak metki na towarze nie skończy się już karą.
Co prawda już teraz nie każdy towar w sklepie musi mieć naklejoną cenę. Sprzedawcy nie muszą metkować m.in. produktów o małych gabarytach, takich jak lakiery do paznokci, ani sadzonek roślin, cegieł czy żywych zwierząt. Wiele innych produktów musi mieć jednak cenę.