W związku z pracą podwładnego na kilku etatach mogą powstać problemy natury praktycznej. Dotyczy to ustalania czasu pracy, prawa do urlopu wypoczynkowego lub naliczania nagrody jubileuszowej, określania wysokości pensji, itd. Eksperci proponują w tych kwestiach proste rozwiązanie. Polega ono na niezależnym rozliczaniu poszczególnych angaży, tak jakby to dotyczyło dodatkowej osoby w firmie.
Co drugi dzień
Jednym z najważniejszych wątpliwości, które mogą ujawnić się wraz z zawarciem dodatkowego angażu, jest sumowanie wymiarów dobowego czasu pracy podwładnego. W jednym ze swych orzeczeń Sąd Najwyższy stwierdził, że dodatkowa umowa o pracę z własnym pracownikiem nie powinna kolidować z jego normalnym czasem pracy (wyrok z 8 stycznia 1981 r., II URN 186/80). Chodzi więc o organizowanie pracy w ramach każdej z równoczesnych umów w taki sposób, aby zadania te nie były wykonywane w nakładających się na siebie przedziałach czasowych (jednocześnie).
W modelowym przykładzie to założenie sprowadza się do wyznaczenia dwóch odrębnych, następujących po sobie dniówek roboczych, oddzielnie dla każdego równolegle istniejącego angażu. Przy czym w ramach każdej z tych dniówek pracownik ma wykonywać wyłącznie zadania wynikające z jednej umowy.
Przykład
Pan Mateusz pracuje w firmie na dwóch etatach. Jedna umowa obejmuje pracę na stanowisku informatyka, a druga dotyczy zadań specjalisty ds. zaopatrzenia. Podwładny pracuje łącznie 16 godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. Pierwszy etat rozpoczyna o 7, drugi zaczyna bezpośrednio po pierwszym od 15, a pracę kończy o 22. Od 22 do 7 następnego dnia upływa tylko dziewięć godzin. Czas pracy w ramach każdego angażu trzeba rozliczać odrębnie.