O ochronie wzorów przemysłowych napisano już wiele. Czy zatem w branży odzieżowej istnieją jakieś odrębne regulacje tej kwestii?
Jaka specyfika
Nie, gdyż branża modowa jest bardzo specyficzna i okazuje się, że większość regulacji dotyczących ochrony własności przemysłowej i intelektualnej jest w niej niezwykle trudna do zastosowania. Podstawowym powodem takiego stanu rzeczy jest to, że do uzyskania prawnej ochrony swojego projektu lub produktu na gruncie prawa własności przemysłowej lub prawa autorskiego, należy wykazać jego nowość i indywidualny charakter. Nie żyjemy jednak w próżni.
Świat nakierowany jest na nowoczesne technologie i szybki dostęp do informacji. Zdjęcia najnowszych kolekcji prezentowanych przez światowych projektantów w czasie rzeczywistym pojawiają się zarówno w mediach społecznościowych, jak i na biurkach mniej lub bardziej uczciwej konkurencji, której projektanci zasiadają natychmiast do tworzenia własnych projektów bazujących na przedstawionych trendach.
Często słyszę też argument: jak można wykazać nowość projektu, kiedy w modzie wszystko już było? Jest to trafne twierdzenie. Moda bowiem jest przemysłem wyjątkowo odtwórczym. Projektanci, często bezwiednie tworząc swoje autorskie projekty, czerpią z dziedzictwa swojej kultury, sztuki i dokonań ikon mody. Nie jesteśmy w stanie się tego ustrzec. Jak zatem wykazać nowość w projekcie, który jest inspirowany pracą kogoś innego? Czy takim projektom należy się ochrona? Teoretycznie tak, jednak w praktyce, w przemyśle odzieżowym jest o nią bardzo trudno.
Nowa gałąź
Jest to jeden z powodów, dla których na świecie i w Polsce powstaje i kształtuje się nowa gałąź prawa – prawo mody.