Aktor i muzyk niepewni etatu
Zdarza się także, że specyfika działalności firmy wymusza nietypowe argumenty za zwolnieniem z niej pewnych osób. W ocenie SN pracodawca określa rodzaj i sposób realizacji prowadzonej działalności, co nie podlega ocenie w aspekcie zasadności wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę. Dotyczy to także wyboru repertuaru przez teatr. Pracodawca ma prawo doboru pracowników realizujących jego działalność, co dla teatru oznacza, że ma prawo doboru aktorów obsadzanych w realizowanym repertuarze (wyrok z 2 października 2002 r., I PKN 271/98).
SN podkreślił, że w zakresie działalności artystycznej sąd ma dość ograniczone możliwości. Jego zadaniem nie jest bowiem dokonywanie oceny poziomu poszczególnych wykonawców, a tym samym trudno jest podważać autonomiczne decyzje szefostwa. Nie oznacza to, że prawa osób wykonujących takie zawody doznają jakichś ograniczeń. Jednak wybierając zawód aktora czy muzyka, trzeba liczyć się z jego nieprzewidywalnym charakterem.
Przykład
Dyrektor opery, wręczając wypowiedzenie pani Izie, podał, że w przyszłym roku nie obsadzi jej w żadnym przedstawieniu, a cięcie kosztów zmusza go do takiej decyzji. Skoro nie da się ocenić, czy reżyserzy zasadnie nie znaleźli roli dla pani Izy, trzeba przyjąć, że szef miał prawo podjąć taką decyzję.
Pensja to za mało
Sporadycznie w ostatnich latach Sąd Najwyższy kwestionował przyczyny, które legły u podstaw zwolnienia konkretnych pracowników i pozostawienia innych. W jednym z wyroków stwierdził, że wystarczającym kryterium doboru pracowników do zwolnienia nie jest jedynie wysokość otrzymywanego przez nich wynagrodzenia za pracę, z pominięciem poziomu kwalifikacji zawodowych, stażu pracy oraz stosunku do obowiązków pracowniczych także wtedy, gdy przyczyną wypowiedzenia jest konieczność ograniczenia zatrudnienia ze względów ekonomicznych (wyrok z 15 grudnia 2004 r., I PK 97/04).
Dla wielu szefów powinno być oczywiste, że chcąc ograniczyć koszty prowadzenia działalności gospodarczej, należy zwolnić pracownika, który ma najwyższą pensję. Najwięcej pieniędzy zostanie mu wtedy w portfelu. Z wysokimi zarobkami wiążą się jednak na ogół wyższe kwalifikacje czy inne pozytywne cechy pracownika. Zasadniczo nikt przecież nie nagradza w ten sposób osób najsłabszych. A skoro tak, to według SN za nieuzasadnione należy uznać premiowanie słabszych, a co za tym idzie gorzej zarabiających pracowników, kosztem osób lepiej wykonujących swoje zadania.