Jutro Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przedstawi na posiedzeniu Komisji Trójstronnej propozycje zmian w kodeksie pracy.
Najdalej zaawansowane są propozycje dotyczące przekazania zatrudnionym prawa do decydowania o ich czasie pracy w danej firmie. Polegałoby to na tym, że związki zawodowe lub inni przedstawiciele załogi mogliby ustalić z pracodawcą wydłużenie tzw. okresów rozliczeniowych nawet do 12 miesięcy.
Co to oznacza w praktyce? Obecnie, gdy czas pracy można rozliczać w okresach maksymalnie czteromiesięcznych, zatrudnionym łatwiej otrzymać wynagrodzenie z tytułu nadgodzin w okresach wytężonej pracy. Później zaś, kiedy liczba zamówień się zmniejsza, pracodawca musi wypłacać im wynagrodzenie tzw. postojowe. By tego uniknąć, przedsiębiorcy często decydują się na redukcję liczby pracowników. Wydłużenie okresów rozliczeniowych powinno ochronić ich etaty.
Ministerstwo Pracy proponuje zmiany w zasadach rozliczania nadgodzin. Jeden z wariantów zakłada podwyższenie stawki za dłuższą pracę wraz z wydłużeniem okresu rozliczeniowego. Minister nie rozstrzyga, ile powinna kosztować taka nadgodzina – o tym zadecydują związkowcy i pracodawcy.
Już teraz wiadomo, że osiągnięcie porozumienia będzie trudne, bo strony mają odmienne propozycje zmian.