W pewnych sytuacjach pracownik powracający do pracy po przerwie związanej z urlopem macierzyńskim ma prawo obniżyć wymiar swojego czasu pracy, a pracodawca nie może mu odmówić.
Wprowadzając do kodeksu pracy zmiany związane z polityką prorodzinną, ustawodawca dopuścił sytuację, w której podwładny nie chce rezygnować z pracy zawodowej, a jednocześnie chce więcej czasu poświęcić dziecku. W tym celu umożliwił zarówno matce, jak i ojcu obniżenie wymiaru swojego czasu pracy tak, aby przez pozostałe godziny sprawować osobistą opiekę nad potomkiem.
Ten sam stołek
Zarówno pracownikowi powracającemu do pracy po urlopie macierzyńskim, jak i temu, który pojawia się w firmie po urlopie wychowawczym, pracodawca ma przede wszystkim obowiązek zapewnić dotychczasowe stanowisko.
Dopiero gdy nie jest to możliwe (np. wskutek likwidacji działu, w którym był wcześniej zatrudniony), szef dopuszcza go do pracy na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym, odpowiadającym kwalifikacjom zawodowym powracającego.
Jeżeli powierzenie takiej posady nie jest możliwe, szefowi wolno rozwiązać umowę o pracę. W takim wypadku przyczyny rozstania leżą po stronie pracodawcy. Na tym, który zatrudnia co najmniej 20 pracowników, spoczywają obowiązki wynikające z ustawy z 13 marca 2003 o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (DzU nr 90, poz. 844 ze zm.). Oznacza to najczęściej konieczność wypłaty odprawy, której wysokość zależy od stażu pracy w zwalniającej firmie.