Wręczenie wypowiedzenia to stresująca sytuacja dla obu stron stosunku pracy. Niestety, nie zawsze udaje się ją przejść z godnością. Pisaliśmy niedawno o reakcjach pracowników na wymówienie dawane przez szefa. Niekiedy jednak nerwy puszczają też pracodawcom.
Papier, torebka, drzwi
Na niektórych stanowiskach wzorowe byłoby rozstanie przebiegające w trzech krótkich odsłonach: wręczenie wymówienia, zabranie przez pracownika własnej teczki i kilku osobistych rzeczy z biurka i opuszczenie firmy.
Niestety, często na przeszkodzie stoi niewłaściwy sposób pożegnania i ułożenia stosunków po nim. Jeżeli następuje w porozumieniu stron, to szef – jeśli tylko ureguluje wszelkie świadczenia wobec pracownika – rozstanie się nawet tego samego dnia, kiedy ogłosił mu decyzję o braku możliwości współpracy. Podobnie przy dyscyplinarce podwładny natychmiast opuszcza firmę.
Niekiedy, mimo że nie jest to efekt rozwiązania angażu bez wypowiedzenia, szef domaga się, aby pracownik od razu zniknął. Tak wolno jednak postąpić tylko z tym, kto stwarza stan zagrożenia w zakładzie, np. jest pijany.
Coraz częściej tę pojemną formułę ochrony bezpieczeństwa firmy pracodawcy stosują do osób, których dłuższe przebywanie po wręczeniu wymówienia, a już z pewnością działanie mogłoby spowodować wymierne szkody.