Powierzenie części lub nawet całości zadania podwykonawcy przysparza generalnemu wykonawcy wielu korzyści. Mniejsze mogą być koszty i zatrudnienie, bo podwykonawcy zastąpią go w funkcjach niemieszczących się w jego głównym profilu, udostępnią mu wyspecjalizowane ekipy, metody pracy, technologie, urządzenia, jakimi on nie dysponuje. Ryzyko rozłoży się między kilka podmiotów wspólnie realizujących inwestycję. Przedsiębiorca będzie więc mógł się skoncentrować na kluczowej działalności i strategicznych celach firmy.
[b]Nie zezwalając na udział podwykonawców lub go ograniczając, inwestor napotka trudności w znalezieniu wykonawcy i spowoduje wzrost kosztów zadania [/b]– gdyż będzie musiał zatrudnić specjalistów na umowie o pracę.
Ponieważ jednak generalny wykonawca i podwykonawca to odrębne podmioty, które często wcześniej się nie znały i nie współpracowały, są więc też w stanie wzajemnie zaleźć sobie za skórę.
Ekipy podwykonawcy mogą być mniej doświadczone, niewystarczająco sprawne i gorzej zorganizowane, mogą też stosować niższe standardy i metody, co często wychodzi na jaw dopiero w trakcie realizacji zadania. Generalny wykonawca trzyma kasę i tym samym ma podwykonawcę w garści. Obie strony powinna przede wszystkim zabezpieczyć odpowiednio sformułowana umowa określająca precyzyjnie zakres odpowiedzialności każdego z uczestników.
[srodtytul]Świadczenie osobiste niekonieczne[/srodtytul]