To w istocie pytanie o kryteria, jakie zastosował pracodawca, dobierając podwładnych do takich zwolnień. Ten problem występuje wszędzie tam, gdzie pracodawca ogranicza zatrudnienie w jednej bądź większej ilości grup zawodowych. Nie ma go np. wtedy, gdy pracodawca likwiduje stanowiska pracy w związku z zaniechaniem określonej działalności.[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=169524]Ustawa z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (DzU nr 90 poz. 844 ze zm.[/link], dalej ustawa o zwolnieniach grupowych) nie precyzuje kryteriów doboru zatrudnionych do rozstania.
Odsyła w tej sprawie do porozumienia (regulaminu) przeprowadzania takich redukcji (art. 2 ust. 3 w zw. z art. 3 ustawy). [b]Sąd Najwyższy [/b]akcentuje, że powinny to być obiektywne i sprawiedliwe kryteria oceny pracowników i wyników ich pracy [b](np. wyrok z 19 grudnia 1997 r., I PKN 442/97).[/b]
[srodtytul]Pośpiech jest złym doradcą[/srodtytul]
Zdecydowane pierwszeństwo należy dać przydatności pracownika dla pracodawcy zarówno z punktu widzenia bieżących, jak i przyszłych jego potrzeb. To z kolei oznacza konieczność wnikliwej i obiektywnej oceny wszystkich należących do redukowanej grupy zawodowej według jasnych i czytelnych kryteriów.
Wielu szefów ma jednak z tym ogromne kłopoty. Bardzo często takie oceny przeprowadzają wyłącznie na potrzeby konkretnych zwolnień, nierzadko chaotycznie, w pośpiechu i przy dużym udziale subiektywnych parametrów.