Ogłoszony plan jest wiążący zarówno dla pracodawcy, jak i załogi. Oznacza to, że jeżeli podwładny rozpoczyna urlop w czasie przewidzianym w tym wykazie, nie musi uprzedzać pracodawcy o zamiarze jego rozpoczęcia ani składać dodatkowych informacji czy podania o udzielenie wakacji w tym terminie. Szef, który uważa, że obecność pracownika w konkretnym okresie jest niezbędna, powinien skorzystać z instytucji przesunięcia urlopu z powodu szczególnych potrzeb pracodawcy.
W praktyce często przepisy wewnątrzzakładowe (np. regulamin pracy) lub procedury obowiązujące w firmie przewidują jednak w takich przypadkach konieczność wypełniania wniosków lub innych dokumentów. Chodzi np. o: kartę urlopową, zawiadomienie pracodawcy na piśmie o rozpoczęciu urlopu w określonym dniu i w określonym wymiarze. Te dokumenty mają charakter jedynie informacyjny i dowodowy, że w konkretnym terminie pracownik wziął urlop zgodnie z wykazem. Informacje w takich pismach potwierdzają bowiem jedynie wykorzystanie wakacji w zakładanym wcześniej terminie. Jeżeli więc dokument ma tytuł „wniosek o urlop", jest to zupełnie inny wniosek niż ten składany do planu.
Co więcej, pracodawca może mieć do czynienia z trzecim rodzajem wniosku. Jeśli termin podany przez pracownika we wniosku o urlop czy karcie urlopowej jest inny, niż wynika z planu urlopów, jest to prośba o zmianę planu urlopu i przesunięcie wypoczynku na inny okres. Taki wniosek pracownik musi uzasadnić, a decyzja o jego uwzględnieniu zależy od pracodawcy.
Ponadto gdy w firmie funkcjonuje plan urlopów, mogą pojawić się jeszcze inne wnioski. Po pierwsze, będą to przypadki, gdy wykaz nie objął całego urlopu (i nie chodzi tu o urlop na żądanie). Wówczas, inaczej niż przy korzystaniu z wolnego zgodnie z planem, pracownik, który złożył wniosek o udzielenie urlopu nieprzewidzianego w wykazie, nie może go wziąć bez wyraźnej akceptacji przełożonego. Tak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 15 marca 2001 r. (I PKN 306/00).
Po drugie, niewykluczona jest sytuacja, gdy plan nie obejmie całej załogi, np. do pracy przyjęto nową osobę, podwładny był chory podczas sporządzania wykazu. Wówczas etatowiec nie może sam, bez uzgodnienia z szefem, pójść na urlop czy dowolnie ustalić jego termin. Zdaniem SN korzystanie przez pracownika z prawa do urlopu, gdy z powodu długotrwałej nieobecności nie został objęty planem, nie może nastąpić w dowolnym czasie, bez zgody szefa (wyrok SN z 10 listopada 1998, I PKN 364/98).
Samowolne udanie się pracownika na urlop jest ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków pracowniczych (nieusprawiedliwiona nieobecność) i uprawnia pracodawcę do dyscyplinarki (art. 52 § 1 pkt 1 k.p.).