Niemal w każdej kolejnej zmianie kodeksowych regulacji o terminowych umowach o pracę powstawały problemy interpretacyjne. Wiążą się one z brakiem albo niejasnością przepisów przejściowych.
Widać to już jakaś tradycja. Tak samo będzie przy najnowszej nowelizacji, która wejdzie w życie 22 lutego 2016 r.
Oto przykład. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 36 § 1 k.p. okres wypowiedzenia umowy o pracę zarówno na czas nieokreślony, jak i na czas określony będzie zależał od stażu pracy u pracodawcy i wyniesie odpowiednio: dwa tygodnie, miesiąc i trzy miesiące. Zarówno przyczyny ujednolicenia okresów wypowiedzenia, jak i treść samego przepisu nie budzą wątpliwości. I nie byłoby z tym problemu, gdyby nie jedno „ale", związane z przepisami przejściowymi. Z jednej strony wiele one nam wyjaśniają i ułatwiają, z drugiej zaś zawierają lukę, która, o ile ustawodawca jej nie uzupełni, będzie stwarzać stan niepewności prawnej.
Chodzi o z pozoru drobny problem. Czy zatrudniając pracownika po wejściu w życie nowych przepisów na podstawie umowy o pracę na czas określony, do okresu pracy, od którego zależy długość okresu jego wypowiedzenia, należy wliczyć okres zatrudnienia u tego pracodawcy przypadający przed 22 lutego 2016 r.?
Przykład
Firma zamierza zatrudnić pracownika na kilkumiesięczną umowę na czas oznaczony. Pracodawca stwierdza, że pracownik był już u niego zaangażowany przez trzy lata, tyle że tamto zatrudnienie ustało dziesięć lat temu. Czy wliczyć mu ten staż, czego konsekwencją będzie to, że okres wypowiedzenia wyniesie od początku trzy miesiące, czy też kierując się zasadą niedziałania prawa wstecz, liczymy mu staż od początku?
Przepisy przejściowe milczą na ten temat. Zasada równego traktowania i niedyskryminacji w zatrudnieniu oraz jej wykładnia przez Trybunał Sprawiedliwości UE, w tym w zakresie różnicowania okresów wypowiedzenia terminowych i bezterminowych umów o pracę, przemawiałaby za pierwszym stanowiskiem – należy wliczać staż u pracodawcy niezależnie od tego, kiedy ono przypadało – przed czy po 22 lutego 2016 r.
Czy nie kłóci się to jednak z zasadą niedziałania prawa wstecz? Kłóci.
Zdaniem autora
Grzegorz Orłowski, radca prawny w spółce z o.o. Orłowski, Patulski, Walczak
Co radzić
Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby uzupełnienie tej ewidentnej luki w przepisach przejściowych. Może się to jednak okazać niemożliwe, przynajmniej w krótkim okresie. Pozostaje zapoznawać się z poglądami doktryny (wprawdzie jeszcze ich nie ma, ale to kwestia czasu) albo czekać na miarodajne rozstrzygnięcia sądowe, ale to zajmie co najmniej kilka lat.
Pewniejsze, bo korzystniejsze dla pracownika, jest zaliczanie stażu pracy z okresu sprzed wejścia w życie nowelizacji. Tyle że w niektórych przypadkach umów na czas określony stanie się to dla pracodawcy po prostu nieracjonalne i niecelowe.