NIK chce sprawdzić w przyszłym roku, jak administracja publiczna zarządza sporami z przedsiębiorcami. Urzędy kierują te spory na drogę sądową mimo ryzyka przegranej, choć mogłyby zawrzeć korzystniejszą niż wyrok ugodę. Skąd pomysł na tego rodzaju kontrolę?
Punktem wyjścia jest proste pytanie: czy państwo nie płaci zbyt dużo za spory, które można by zakończyć szybciej i taniej. Dla mnie zarządzanie sporami to nie jest tylko kwestia prawna, lecz ważny element gospodarowania środkami publicznymi. Bo gdy mówimy o pozasądowych metodach rozwiązywania sporów, pierwsze skojarzenie jest zwykle takie, że chodzi o czas i koszty. Postępowania sądowe trwają bardzo długo, więc mediacja albo negocjacje pozwalają szybciej zakończyć sprawę i ograniczyć koszty.