Obowiązujące od 1 stycznia 2010 r. przepisy kodeksu pracy przewidują dla każdego pracownika ojca prawo do dwóch tygodni urlopu, za które należy mu się zasiłek macierzyński. Urlop ten ojcowie mogą wykorzystać do czasu ukończenia przez dziecko pierwszego roku życia. Nie wystarczy go jednak rozpocząć w tym terminie – najpóźniej w dniu pierwszych urodzin potomka wolne musi się zakończyć.
Pismo na czas
Urlop ojcowski to całkowicie niezależne od innych uprawnienie związane z posiadaniem dziecka. Wolno go wykorzystać nawet w czasie, gdy matka jest na urlopie macierzyńskim. Nie zależy także od tego, czy matka pozostaje w związku małżeńskim z ojcem starającym się o urlop, ani od tego, czy sama jest na etacie.
To uprawnienie jest dobrowolne. Ale jeśli już pracownik zdecyduje się skorzystać z urlopu ojcowskiego i złoży wniosek we właściwym terminie, pracodawca nie może ani odmówić jego udzielenia, ani żądać jego zmiany (np. na inny termin).
Podobnie jak przy urlopie macierzyńskim kobiety, także do urlopu należnego ojcu nie stosuje się zasady uzgodnienia jego terminu z pracodawcą (np. w planie urlopów) obowiązującej przy urlopach wypoczynkowych. Przełożony jest związany wnioskiem pracownika, co wprost wynika z art. 1823 § 2 k.p. Pracodawca, który nie przestrzega tego wymogu, popełnia wykroczenie przeciwko prawom pracownika.
Ojciec powinien złożyć wniosek o ten urlop co najmniej na siedem dni kalendarzowych przed jego rozpoczęciem. Jeżeli się spóźni i złoży go przed samym wolnym, możliwość wybrania urlopu w tym terminie zależy od dobrej woli szefa.