Do 23 stycznia 2016 r. powinna powstać ogólnopolska baza danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami. Miała ona m.in. zwiększyć kontrolę nad gospodarką śmieciową w Polsce i ułatwić przedsiębiorcom obowiązki sprawozdawcze. Nie ma jednak szans, by powstała do tego czasu. Dopiero 30 kwietnia 2015 r. mija termin składania w Ministerstwie Środowiska ofert na wykonanie bazy. A wykonawca będzie miał 48 miesięcy na jej zaprogramowanie.
– To zła wiadomość. Bez bazy danych nie będziemy mieć dokładnych informacji o tym, ile wytwarza się odpadów w Polsce i ile się przetwarza – mówi Krzysztof Kawczyński, ekspert ochrony środowiska w Krajowej Izbie Gospodarczej. Dodaje, że nadal trzeba będzie ręcznie i niedokładnie liczyć dane, co utrudnia nadzór nad rynkiem odpadów.
Dane do bazy miały trafiać od przedsiębiorców za pośrednictwem rejestrów prowadzonych przez marszałków województw. Rejestry powinny powstać w tym samym czasie co baza i stanowić jej integralną część. Niektórzy marszałkowie tworzą je na własną rękę. Krzysztof Kawczyński uważa, że gdy powstanie centralna baza, pewnie trafią do kosza, bo mogą z nią nie współpracować.
Sprawę może też opóźniać testowanie oprogramowania. Obejmie przedsiębiorców zajmujących się odpadami komunalnymi, zużytymi urządzeniami RTV i AGD, starymi bateriami czy wrakami aut.
– Urządzenie do testów powinniśmy dostać dużo wcześniej. Konieczne są też szkolenia. Wszystko wskazuje na to, że ministerstwo będzie musiało zmienić ustawę o odpadach i przesunąć termin uruchomienia bazy – mówi Adam Małyszko, prezes Stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów.