- Pracuję w hurtowni na stanowisku handlowca za minimalne wynagrodzenie plus prowizje. Właściciel firmy powiedział, że nie stać go na zatrudnienie sprzątaczki, więc jeśli chcemy mieć czystą toaletę, to sami musimy ją sprzątać. Kierownik wyznaczył codzienne dyżury tak, że raz w tygodniu każdy (oprócz niego) ma umyć umywalkę, wyrzucić śmieci i zetrzeć na mokro podłogę. Raz w tygodniu ma być umyta muszla klozetowa. Sprzątanie często odbywa się po godzinach, bo w ciągu dnia nie zawsze jest czas. Czy szef miał prawo obarczyć nas takim obowiązkiem bez dodatkowego wynagrodzenia? – pyta czytelnik.
Żadne przepisy nie nakładają na pracowników obowiązku czyszczenia sanitariatów w miejscu pracy, a tym bardziej za darmo.
Czystość toalet zapewnia pracodawca
Zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy jest obowiązkiem pracodawcy. Pracownicy mają natomiast przestrzegać przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, co w szczególności oznacza dbałość o należyty stan maszyn, urządzeń, narzędzi i sprzętu oraz o porządek i ład w miejscu pracy, czyli np. na swoim biurku.
Kwestię zapewnienia pracownikom pomieszczeń i urządzeń higienicznosanitarnych reguluje rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Zgodnie z § 111 ust. 1. pracodawca jest obowiązany zapewnić pracownikom pomieszczenia i urządzenia higienicznosanitarne, których rodzaj, ilość i wielkość powinny być dostosowane do liczby zatrudnionych pracowników, stosowanych technologii i rodzajów pracy oraz warunków, w jakich ta praca jest wykonywana.
Z kolei w załączniku nr 3 do tego rozporządzenia znajdują się „Wymagania dla pomieszczeń i urządzeń higieniczno sanitarnych". Jak wskazuje § 2 ust. 1 to pracodawca jest obowiązany utrzymywać pomieszczenia higienicznosanitarne oraz znajdujące się w nich urządzenia w stanie zapewniającym bezpieczne i higieniczne korzystanie z nich przez pracowników.