Nie ma żadnych przeszkód, aby takie porozumienie zawrzeć w dowolnym czasie, ?a więc także wtedy, gdy pracownik przebywa na urlopie lub zwolnieniu lekarskim albo ma inną usprawiedliwioną nieobecność w firmie.
Taka możliwość dotyczy także pracowników w wieku przedemerytalnym, szczególnie chronionych związkowców oraz kobiet w ciąży. Nie obowiązują tu bowiem zakazy istniejące przy wypowiedzeniu zmieniającym. Tak też wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 8 kwietnia 1998 r. (I PKN 29/98). Stwierdził, że porozumienie zmieniające nie podlega ocenie według zasad dotyczących wypowiedzenia zmieniającego z art. 42 k.p. To bardzo istotne dla pracodawcy, gdyż pozwala mu zawrzeć porozumienie zmieniające rodzaj angażu ?w każdym czasie, i to także ?z podwładnymi, których stosunek pracy podlega szczególnej ochronie.
Bez przymusu
Do zmiany rodzaju umowy na czas nieokreślony na terminową nie powinno natomiast dojść przez złożenie pracownikowi wypowiedzenia zmieniającego. W orzecznictwie przyjmuje się, że takie wypowiedzenie nie może bowiem dotyczyć rodzaju umowy o pracę. Zakazuje tego uchwała siedmiu sędziów SN z 28 kwietnia 1994 r. (I PZP 52/93). Wyraźnie stwierdza, że niedopuszczalna jest – przez dokonanie wypowiedzenia zmieniającego (art. 42 § 1 k.p.) – zmiana rodzaju angażu zawartego na czas nieokreślony w umowę na czas określony.
Nieświadomy traci
W orzecznictwie sądowym wskazuje się jednak, że wypowiedzenie takie będzie skuteczne. Gdyby więc szef wypowiedział rodzaj umowy z tej na czas nieokreślony na tę na czas określony i pracownik nie odwołałby się od tego do sądu, doszłoby do zmiany rodzaju angażu. Wskutek takiego wymówienia etatowiec byłby zatrudniony na czas określony ze wszystkimi tego konsekwencjami. Natomiast gdyby odwołał się do sądu, mógłby skutecznie żądać przywrócenia poprzedniego rodzaju angażu. Podobnie podnosił SN ?w wyroku z 19 stycznia 2000 r. ?(I PKN 495/99). Uznał, że nawet niedopuszczalna zmiana umowy na czas nieokreślony ?w terminową w trybie wypowiedzenia warunków pracy (art. 42 k.p.) jest skuteczna ?i można ją wzruszyć dopiero na podstawie orzeczenia sądu przywracającego do pracy na poprzednich warunkach.
Autor jest sędzią Sądu Okręgowego w Kielcach