Bring your own device (BYOD), zwane również bring your own technology (BYOT) bądź konsumeryzacją IT, polega na dopuszczeniu lub nawet wymuszeniu, by pracownicy wykonywali swoje zadania służbowe, używając urządzeń prywatnych (np. telefonów, i-Padów, notebooków). Jest to już od kilku lat popularne rozwiązanie. Czasem jest to wyraźna polityka obowiązująca w firmie, a czasem rozwiązanie, które wykształciło się w sposób naturalny i po części poza wiedzą firmy. Niewątpliwie sprzyja ono obecnym realiom, gdy życie prywatne i zawodowe pozostają w ścisłej synergii. Noszenie kilku telefonów lub posiadanie kilku notebooków jest znaczną niedogodnością, a w efekcie jest zachętą dla pracowników do skorzystania z BYOD. Z drugiej strony jest to oszczędność dla pracodawcy. Przepisy kodeksu pracy nie ustanawiają bezwzględnego obowiązku zapewnienia pracownikom narzędzi do pracy. Zresztą dopuszczalność wykonywania pracy za pomocą własnych urządzeń potwierdził Sąd Najwyższy (wyrok z 12 marca 2009 r., II PK 198/08).
O ile technicznie można sobie poradzić z tym fenomenem, przynajmniej w większych przedsiębiorstwach, o tyle prawnie niesie on ze sobą wiele rodzajów ryzyka i zdecydowanie bardziej złożone problemy niż wielokrotnie dyskutowane wykorzystywanie Internetu i firmowego adresu e-mail dla celów prywatnych.
Po pierwsze, niemożliwe jest zmuszenie użytkownika urządzenia, będącego jednocześnie jego właścicielem, bez uzgodnień umownych do przyjęcia ograniczeń przy korzystaniu z niego, co w przypadku urządzeń należących do pracodawcy jest coraz częściej stosowaną formułą w politykach i regulaminach firmy.
W przypadku urządzeń udostępnionych przez pracodawcę można regulaminowo wyłączyć korzystanie z nich do celów prywatnych
Kto jest stroną umowy
Niezależnie od własności samego urządzenia pojawia się pytanie, kto będzie stroną umowy z dostawcą usług telekomunikacyjnych. Możliwe są różne modele: