Przykład
Firma transportowa przewoziła ładunek po autostradzie w środkowej Francji. Późną jesienią wskutek gwałtownych opadów deszczu doszło do nagromadzenia wody w niektórych miejscach autostrady.
Ciągnik siodłowy volvo z dość dużą prędkością wjechał w tak nagromadzoną kałużę. Uderzenie wody było tak silne, że doszło do zerwania i plastikowych, i blaszanych elementów maski.
Naprawa kosztowała ponad 20 tys. zł. Firma ubezpieczeniowa odmówiła wypłaty, argumentując, że woda nie jest przedmiotem materialnym.
Przykład
Pan Jerzy przewoził samochodem dostawczym paletę kostki brukowej. Wskutek najechania na drodze na nagłą i niespodziewaną przeszkodę nastąpiło pęknięcie ramy pojazdu.
Firma ubezpieczeniowa odmówiła wypłaty, argumentując, że nie było zetknięcia z przedmiotem zewnętrznym.
Decyzja firmy ubezpieczeniowej w pierwszym przypadku jest wysoce sporna i moim zdaniem (a także zdaniem rzecznika ubezpieczonych) niesłuszna, bo nic nie uzasadnia użycia tak wąskiej definicji przedmiotu materialnego.
W drugim przypadku wiąże brzmienie definicji zdarzenia szkodowego w tradycyjnym znaczeniu. Zawierając ubezpieczenie według opcji „all risk” prawdopodobnie nie byłoby takich kłopotów z odszkodowaniem, bo aby odmówić jego wypłaty, musi zajść któreś ze zdarzeń wyszczególnionych w polisie, jako podstawa wyłączenia odpowiedzialności. Wszystkie niewymienione są jednak objęte ubezpieczeniem.
Dokładne poznanie tych wyłączeń pozwala zwrócić uwagę na możliwość nieco lepszego zabezpieczenia się przed tymi okolicznościami w codziennej eksploatacji pojazdu.
Zdarzenia nietypowe
Zawarcie ubezpieczenia według systemu „all risk” pozwala głównie na zabezpieczenie się przed coraz powszechniejszymi zdarzeniami nietypowymi, np. pogryzienie instalacji elektrycznej pojazdu przez gryzonie, zapalenie się instalacji, wjechanie pojazdem w nagle powstałą kałużę i zassanie wody do silnika, otwarcie klapy silnika podczas jazdy.
Należy jednak pamiętać, że i tu firma ubezpieczeniowa, badając każdorazowo przebieg zdarzenia, może dojść do wniosku, że działanie poszkodowanego było rażąco niedbałe czy nawet umyślne, co jest jednoznaczne z odmową odszkodowania.
Samo zawarcie dobrego ubezpieczenia nie zwalnia nas z obowiązku dbałości o nasze ubezpieczone mienie i według ubezpieczyciela dbałość ta nie powinna być z tego powodu mniejsza niż do tej pory.
Paweł Sikora, prawnik, specjalista ds. ubezpieczeń
Uzyskanie przez ubezpieczycieli dostępu do bazy szkód ośrodka informacji UFG spowodowało możliwość sprawdzenia historii szkodowej każdego klienta. Stracą na tym zwłaszcza ci, którym zdarzenia szkodowe przytrafiają się często.
Palącym problemem stało się też ubezpieczenie małych flot komunikacyjnych, do tej pory zwykle rozdzielanych na kilku ubezpieczycieli.
Konieczne jest obecnie stosowanie nowoczesnych i skutecznych rozwiązań, jak ubezpieczenie flotowe, wraz z bogatym assistance, czy opcja ubezpieczenia „all risk”.
Programy prewencyjne
Potrącenie może być procentowe lub kwotowe. Doświadczenia dużych flot samochodowych dowodzą, że szkodowość znacznie maleje, jeżeli częściowo ciężar udziału własnego ponoszą pracownicy użytkujący dany pojazd i którzy będą sprawcami szkód (tzw. programy prewencyjne).
Spotkać się można z rozwiązaniami zakładającymi, że każda zawiniona stłuczka to dolegliwość, strata 100 – 200 zł, dla pracownika (bywa też więcej). Jedynym problemem są przepisy prawa pracy zezwalające na jakiekolwiek potrącenia z wynagrodzenia tylko w ściśle określonych przypadkach.
Rozwiązaniem jest zastosowanie konstrukcji prawnopracowniczej umownego powierzenia mienia pracownikowi do zwrotu i rozliczenia się (art. 117, 121, 1211 i 122 k.p.). Jako niedozwolone w stosunkach między pracodawcą i pracownikiem należy uznać stosowanie w tym zakresie weksli in blanco.