[b]Niektóre z nich muszą też odpracować.[/b] Przepisy prawa pracy nazwą zwolnienia od pracy określają: przerwy dzienne, tygodniowe lub dłuższe oraz zwolnienia od pracy na część dnia roboczego. Podwładny ma prawo do usprawiedliwionej nieobecności w firmie, a pracodawca nie może uznać jego absencji lub spóźnienia się za naruszenie obowiązku pracowniczego.
[srodtytul]Przerwa na karmienie...[/srodtytul]
Szef nie może się np. nie zgodzić na wykorzystanie przez pracownicę karmiącą dziecko piersią dwóch półgodzinnych przerw, które ponadto są wliczane do czasu pracy. Należą się one karmiącej, która pracuje więcej niż sześć godzin dziennie. Zgodnie z art. 187 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=AE89BF528781D2C42167CAF23691862B?id=76037]kodeksu pracy[/link], gdy karmi więcej niż jedno dziecko, ma prawo do dwóch jeszcze dłuższych przerw – po 45 minut. Co więcej, kobieta może złożyć do pracodawcy wniosek o wykorzystanie tych pauz łącznie. Nie skorzysta z takiej przerwy, gdy obowiązki służbowe pełni krócej niż cztery godziny dziennie. Jeżeli z kolei pracuje nie dłużej niż sześć godzin w ciągu doby, to należy się jej jedna przerwa na karmienie.
W opisanych przypadkach kobieta nie musi odpracowywać tych specyficznych zwolnień od pracy. Co więcej, za skorzystanie z pauz nie może otrzymać pomniejszonej pensji.
Podobnie jest w sytuacji, gdy korzysta z tzw. zwolnienia od pracy na opiekę nad dzieckiem. Zgodnie z art. 188 k.p. pracownik, który wychowuje przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat, ma prawo do dwóch dni w ciągu roku kalendarzowego – z zachowaniem prawa do wynagrodzenia (art. 188 k.p.).