Może to robić na podstawie prawa upadłościowego, a w niektórych sytuacjach także na podstawie przepisów o ochronie wierzyciela przed niewypłacalnością dłużnika.
Taką tezę o ogólniejszym znaczeniu można wyprowadzić z wyroku Sądu Najwyższego z 3 października 2007 r. (IV CSK 184/07). Sprawę, której dotyczy ten werdykt, wszczął syndyk masy upadłości spółki z o.o. IPRO przeciwko Michałowi B.
Sąd ogłosił upadłość spółki IPRO w sierpniu 2004 r. W marcu 2004 r. sprzedała ona Michałowi B. 2400 należących do niej udziałów w innej spółce z o.o. za 211 tys., tj. za cenę stanowiącą 17 proc. ich wartości rynkowej. W styczniu 2005 r. Michał B. odsprzedał 960 z tych udziałów Janowi D. za 84,4 tys. zł (ich ówczesna wartość wynosiła 491 tys. zł).
Syndyk wystąpił na podstawie art. 127 ust. 1 prawa upadłościowego i naprawczego (p.u.n.) przeciwko Michałowi B. o uznanie za bezskuteczną w stosunku do masy upadłości umowy sprzedaży udziałów zawartej z nim w marcu 2004 r. Zażądał przy tym zobowiązania Michała B. do przeniesienia na upadłą spółkę tych 1440 udziałów, które nadal posiadał, i do zapłaty 491 tys. zł jako równowartości 960 udziałów sprzedanych Janowi D.
Sąd I instancji uwzględnił żądanie zwrotu 1440 udziałów. W tej części wyrok jest już prawomocny.