Finanse, a konkretnie zarządzanie aktywami, bankowość, rozrywka oraz metale i górnictwo (raczej nie węglowe), to globalni liderzy optymizmu wśród branż objętych najnowszym badaniem firmy doradczo-audytorskiej EY, która w ramach swego sondażu EY CEO Outlook Pulse po raz pierwszy sprawdziła też poziom optymizmu i pewności siebie prezesów 1200 dużych firm z 20 państw (niestety, bez Polski).
„Rzeczpospolita” jako pierwsza opisuje raport podsumowujący wyniki Indeksu Zaufania prezesów firm (Global CEO Confidence Index), który pokazuje optymistyczne na ogół nastawienie globalnych top menedżerów. W skali od 0 do 100 punktów perspektywy rozwoju biznesu (w tym gospodarki, swoich firm i branż) w najbliższych 12 miesiącach badani prezesi ocenili średnio na 70,5 pkt.
Optymizm szefów to szybszy wzrost
Jak podkreśla Paweł Bukowiński, partner zarządzający działem strategia i transakcje w EY Polska, poziom optymizmu prezesów firm to istotny wskaźnik dla badania koniunktury. – Historycznie brak wiary liderów biznesu w pozytywny rozwój ich firm czy całej gospodarki przekładał się na spowolnienie wzrostu gospodarczego – przypomina Bukowiński, zwracając uwagę, że najpewniejsi co do rozwoju szefowie proaktywnie dostosowują się do zmian makroekonomicznych, są gotowi do ponownej oceny kluczowych wskaźników wydajności, do przeglądu portfolio biznesowego swoich firm, a także do zaangażowania się w transakcje fuzji i przejęć czy w alianse strategiczne.
Co ciekawe, znacznie częściej uwzględniają też w swoich strategiach (m.in. w planach wejścia na nowe rynki czy w planach fuzji i przejęć) ryzyko polityczne, w tym geopolityczne. Podczas gdy robi to 64 proc. szefów mniej pewnych siebie, to wśród optymistów – aż 85 proc. Jak zaznacza Paweł Bukowiński, bardziej optymistyczni i pewni siebie prezesi częściej też podejmują śmiałe (a więc nieco bardziej ryzykowne) działania strategiczne zarówno w odpowiedzi na zmiany makroekonomiczne i geopolityczne, jak również w reakcji na rozwój technologii oraz zakłócenia rynkowe. W tym te wywołane przez AI.
Globalni eksperci EY zwracają uwagę, że większy optymizm prezesów i zarządów firm przekłada się także na większe inwestycje w badania i rozwój oraz w innowacje, co z kolei pomaga w skutecznej konkurencji o inwestorów i talenty na rynku pracy. Widać to dobrze w badaniu EY, w którym ogólne nastawienie do przyszłości wyraźnie współgra z oceną możliwości przyciągania dobrych kandydatów, a także podwyższania cen.
Indie i Kanada na czele
Globalny wskaźnik zaufania top menedżerów znacząco podwyższyli optymiści, na czele z przedstawicielami branży zarządzania aktywami (80,5 pkt) i bankowości (77,5 pkt). Z kolei najmniej optymistycznie (choć i tak na ogół pozytywnie) patrzą w najbliższą przyszłość przedstawiciele sektora energetyki i usług komunalnych (który w wielu krajach mierzy się z kosztami zielonej transformacji), handlu detalicznego (dużym problemem jest dla nich wciąż inflacja) oraz nieruchomości. Duże różnice nastrojów widać także pomiędzy krajami – najbardziej pewni co do perspektyw swoich sektorów i zarządzanych przez siebie firm są prezesi w Indiach, Kanadzie, Francji oraz w Chinach (ich ogólne zaufanie wynosi od 75 do 79 pkt).
Na drugim końcu skali są szefowie firm w Skandynawii (59 pkt), Brazylii i Niemczech (65,5 pkt), które są obecnie najbardziej zagrożone stagnacją gospodarczą spośród państw w Europie – ocenia Marek Rozkrut, szef Zespołu Analiz Ekonomicznych i główny ekonomista EY na Europę i Azję Centralną. Zwraca też uwagę, że słabe wyniki Niemiec mają wiele przyczyn, sięgających daleko poza wysokie ceny energii i problemy w przemyśle motoryzacyjnym, a utrata konkurencyjności niemieckiej gospodarki widoczna w wynikach eksportu zaczęła się długo przed kryzysem energetycznym oraz osłabieniem popytu z Chin, które przyspieszyły wcześniejszy trend.
Szanse i ryzyka Polski
Nie najlepsze prognozy dla niemieckiej gospodarki i ostrożny optymizm niemieckich prezesów, których przekonanie o rozwoju swoich firm (66,5 pkt) jest poniżej globalnej średniej (70 pkt), to jeden z czynników ryzyka dla polskich przedsiębiorstw – nie tylko eksporterów, ale też ich dostawców. Jednak ogłoszony w poniedziałek raport EY „European Economic Outlook” kreśli całkiem optymistyczny scenariusz dla Polski; pomimo prognozowanej na 2025 r. najwyższej inflacji w krajach Unii (5 proc.) eksperci EY twierdzą, że polska gospodarka jest w relatywnie dobrej kondycji, a jej wzrost, który w tym roku powinien przekroczyć 3,1 proc., w przyszłym roku przyspieszy do 3,6 proc.
Polska może jednak odczuć skutki prowadzonych przez globalne korporacje przeglądów portfeli biznesowych, co wiąże się nierzadko z dezinwestycjami, czyli wychodzeniem z mniej opłacalnych rynków, sprzedażą słabiej rokujących biznesów. Ten trend nasiliła globalna presja na zaciskanie pasa, która nadeszła po kryzysie inflacyjnym. Jak dowodzi Indeks Zaufania prezesów, w kolejnych miesiącach przeglądy portfeli biznesowych mogą się nasilić, tym bardziej że prawie co czwarty z prezesów na świecie i w Europie ocenia, że dotychczas były one za mało agresywne i zbyt reaktywne.
W najbliższej, 12-miesięcznej przyszłości ponad jedna trzecia szefów zamierza więc dostosować te przeglądy do działań dezinwestycyjnych, korzystając tu też z opinii inwestorów. Ci zaś nie lubią szybko rosnących kosztów, które były ostatnio wyzwaniem działających w Polsce firm. Musiały one stawić czoła wzrostowi kosztów energii i opłat emisyjnych, a także kosztów pracy, zwiększanych przez podwyżki płacy minimalnej. – O ile wcześniej korzystaliśmy z przenoszenia produkcji z Europy Zachodniej do Polski, o tyle teraz sami odczuwamy skutki tego zjawiska, gdy procesy produkcyjne są przenoszone do tańszych lokalizacji, w tym Indii, Chin, a w Europie – do Bułgarii, Rumunii i Węgier. Ten trend utrzyma się też w najbliższych miesiącach – podkreślał Rafał Talarek, dyrektor w firmie LHH, komentując niedawno w „Rzeczpospolitej” wzrost liczby i skali ogłoszonych w tym roku zwolnień grupowych.
Okazje do fuzji i przejęć
Jak jednak wynika z badania EY, jeszcze częściej niż o dezinwestycjach czy sprzedaży spółek globalni prezesi mówią teraz o strategicznych aliansach – w Europie planuje je co drugi, a co trzeci ma w planach transakcje fuzji i przejęć, przy czym wśród najbardziej optymistycznych szefów ten odsetek sięga 59 proc.
Eksperci EY zwracają uwagę, że widać już odradzanie się globalnego rynku transakcji fuzji i przejęć; od stycznia do lipca tego roku ich wartość na świecie sięgnęła 1,8 biliona dol. (o 17 proc. więcej niż rok wcześniej).
– Ożywienie w fuzjach i przejęciach jest pozytywnym sygnałem dla firm, bo umożliwia przedsiębiorstwom aktywne reagowanie na zmieniające się otoczenie rynkowe i nowe wyzwania, a przegląd portfela umożliwia poprawę konkurencyjności firmy i efektywną alokację zasobów – podkreśla Jacek Byrt, partner EY Polska, lider Transaction Strategy & Execution w Polsce.
Co prawda globalni szefowie najczęściej chcą inwestować na rozwiniętych rynkach – na czele ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią, Kanadą, Meksykiem (ze względu na bliskość USA) oraz Niemcami, ale – jak ocenia Jacek Byrt – Polska też jest atrakcyjnym krajem dla zagranicznych inwestorów, pozytywnie wyróżniając się w Europie. – Nasza gospodarka jest również jedną z najszybciej rosnących w Europie, a przemysł oraz funkcje back-office przyciągają inwestorów, którzy w ramach reorganizacji łańcuchów dostaw i nearshoringu przenoszą inwestycje bliżej rodzimych rynków – zaznacza Byrt.