Z tego materiału dowiesz się,
- jakie korzyści przynosi AI firmom;
- czy Europa może stać się potęgą AI;
- co jest słabością Polski i całej Europy w technologii.
Rynek sprzętu i oprogramowania na potrzeby AI będzie rósł w tempie 40–55 proc. rocznie i w 2027 r. osiągnie wartość 780–990 mld dol. – prognozuje Bain & Company. W Polsce z rozwiązań bazujących na zaawansowanych algorytmach korzystają już nie tylko największe firmy – również małe przekonują się, że jest to dla nich szansa na umocnienie pozycji rynkowej. Szczególnie że koszty związane z dostępem do AI spadają.
Czytaj więcej
Choć większość pracowników podkreśla kluczową rolę znajomości AI, to lista przyszłościowych kompe...
– Mimo rosnącej presji na wdrażanie technologii opartych na sztucznej inteligencji, co deklaruje aż 74 proc. dużych i średnich firm, niemal połowa przedsiębiorstw w Polsce wciąż nie potrafi jednoznacznie wskazać, w jakim obszarze AI mogłaby realnie przynieść im korzyści. To pokazuje, że potrzeba nie tylko technologii, ale i realnego wsparcia merytorycznego, które pomoże firmom zrozumieć potencjał i konkretne zastosowania tej technologii – mówi Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes Comarchu. Z raportu przygotowanego przez tę firmę wspólnie z PMR Market Experts wynika, że przedsiębiorcy oczekują przede wszystkim poprawy jakości analizy danych (69 proc.) i obniżenia kosztów operacyjnych (55 proc.).
Europa ma wielkie zasoby. Jak je wykorzystać?
W 2024 r. odsetek przedsiębiorstw wykorzystujących w Polsce technologie AI wzrósł rok do roku z 3,7 proc. do 5,9 proc. Natomiast wśród dużych firm używała ich co dziesiąta.
Polski biznes znajduje się w ważnym momencie – zarówno biorąc pod uwagę odbiorców tej technologii, jak i jej twórców. I choć na technologicznej mapie świata dominują USA i Chiny, to polski akcent wybrzmiewa całkiem mocno. Ale nadal jest dużo do zrobienia.
Europa dysponuje zasobami, które mogłyby pozwolić jej skutecznie konkurować z globalnymi potęgami technologicznymi. To jeden z najbogatszych regionów świata, z dużą liczbą wykształconych i utalentowanych specjalistów.
– Jednak ten potencjał nie przekłada się na realną pozycję, a dystans do światowych liderów rośnie. Wśród najbardziej wartościowych firm świata pierwsza europejska – niemiecki SAP – pojawia się dopiero w czwartej dziesiątce – mówi Piotr Stefaniak, prezes Relativity w Polsce. Jego zdaniem polskie firmy mają szansę na wypracowanie nowatorskich rozwiązań na skalę światową, ale nie jest w tej kwestii dużym optymistą. Wskazuje na konkretne branże. Tak więc na przykład w Izraelu, który wydaje bardzo dużo na zbrojenia, sektor ten stał się motorem innowacji i rozwoju ekosystemu technologicznego. Polska również przeznacza rekordowe środki na zbrojenia, ale nie dbamy o to, żeby znacząca ich część finansowała innowacje i rozwój lokalnego sektora high-tech. Tymczasem wojna w Ukrainie pokazuje, że o sukcesie na polu bitwy w mniejszym stopniu decydują tradycyjne środki walki.
– Co więcej, teatr wojenny za kilka lat może wyglądać zupełnie inaczej, a decydować o tym będzie właśnie postęp w obszarze high-tech, w tym sztuczna inteligencja, wykorzystywana tu od lat. Tymczasem my niedawno zdecydowaliśmy się na zakup za 10 mld dol. śmigłowców bojowych, których rola w nowoczesnych symetrycznych konfliktach jest mocno kwestionowana – podsumowuje Stefaniak.
Jak wesprzeć AI w Polsce?
Polska i Europa mają ogromny potencjał intelektualny, ale bez transformacji infrastrukturalnej i rynkowej pozostaniemy odbiorcą, a nie twórcą globalnych rozwiązań.
– Widać to wyraźnie w sektorze chmurowym. Obecnie aż 72 proc. europejskiego rynku kontrolują trzy firmy – Amazon (AWS), Microsoft (Azure) i Google Cloud. To nie tylko kwestia konkurencji, ale i kontroli nad danymi, strategicznymi zasobami oraz możliwości finansowania lokalnych innowacji – mówi Jędrzej Bojanowski, dyrektor w CloudFerro.
Z kolei Marcin Demkiw, dyrektor ds. wsparcia sprzedaży w SAP, wskazuje, że w Europie możemy się pochwalić usługami chmurowymi SAP, modelem Le Chat od Mistral oraz technologią druku na półprzewodnikach od ASML.
– To dużo i jest od czego zacząć. Naszą największą słabością jest to, że ponad 80 proc. europejskiej infrastruktury cyfrowej i technologii jest do nas importowanych, a koło 70 proc. podstawowych modeli sztucznej inteligencji (LLM) jest opracowywanych w USA. Innymi słowy daleko nam do suwerenności cyfrowej – ocenia przedstawiciel SAP. Wskazuje na Chiny, które w tym obszarze poczyniły ogromne inwestycje i choć w dalszym ciągu uzależnione są od amerykańskich kart graficznych wykorzystywanych do trenowania modeli AI, to dysponują nowoczesną infrastrukturą sieciową oraz ponad 40 LLM, w tym DeepSeek, który pod względem popularności podbił połowę świata. Chiny dorównały Stanom Zjednoczonym, ponieważ wdrożyły krajową strategię rozwoju AI, która w tym roku ma być głównym motorem modernizacji przemysłu.
– W Europie moim zdaniem nie mamy takiej determinacji. Owszem, jest program EuroStack z budżetem 300 mld euro, tylko pytanie, czy potrafimy przekuć to na inwestycje w konkretne programy gospodarcze w poszczególnych krajach UE – zastanawia się Demkiw.
Technologie, w tym AI, nie rozwijają się w próżni. Potrzebują ścisłej współzależności nauki, przemysłu i państwa. Rząd deklaruje, że chce wspierać innowacje. Niedawno Ministerstwo Finansów, Polski Fundusz Rozwoju i PFR Ventures uruchomiły program PFR Deep Tech. Jego budżet wyniesie 300 mln zł ze środków PFR, a kolejne minimum 300 mln zł wniosą inwestorzy prywatni i instytucjonalni.
– Kluczowe jest skuteczne przejście od badań do wdrożeń. Nie tylko w strategiach, ale w codziennej praktyce – podsumowuje Jarosław Sokolnicki, prezes 4Enlight, ekspert ds. transformacji cyfrowej i wdrażania AI.