Reklama

Zakupy uzbrojenia 2.0, czyli potrzebna aktualizacja systemu

Politycy wreszcie zauważyli, że środków na zakup uzbrojenia jest za mało i że potrzeba więcej ludzi, którzy te zakupy przeprowadzą. Nieoczywiste jest, co z tą wiedzą zrobią.
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji przed siedzibą

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji przed siedzibą MON w Warszawie

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Czołgi Abrams i K2, armatohaubice Krab i K9, fregaty Miecznik, samoloty F-35 czy bojowe wozy piechoty Borsuk. Dziesiątki tysięcy karabinów, setki tysięcy sztuk amunicji wielkokalibrowej i miliony tej małokalibrowej. Wymieniać można naprawdę długo. W ostatnich latach Polska dokonuje niebywałego wysiłku, jeśli chodzi o zwiększenie zdolności do obrony i zakupy zbrojeniowe. W 2023 r. Agencja Uzbrojenia, czyli organ odpowiadający za zakupy nowego sprzętu dla Wojska Polskiego, zawarła umowy na ok. 170 mld zł. W 2024 r. było to prawie 150 mld zł. Jeśli chodzi o wydawanie środków na uzbrojenie, Polska jest w czołówce europejskich państw NATO.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama