Reklama

Artur Pietryka: Ściganie zgwałceń w Polsce – gąszcz regulacji, mizerne efekty

Ich ofiary są traktowane przede wszystkim jak „źródła dowodowe”, a nie osoby dotknięte traumą.
Artur Pietryka: Ściganie zgwałceń w Polsce – gąszcz regulacji, mizerne efekty

Foto: Adobe Stock

O nieefektywności ścigania przestępstwa zgwałcenia mówi się w Polsce od dziesięcioleci. Samo jednak przyjęcie konwencji stambulskiej i wprowadzanie od 2014 r. zmian legislacyjnych nie przełożyło się na skuteczność – co pokazuje choćby ostatni raport grupy roboczej Rady Europy zajmującej się wdrożeniem tej konwencji (Grevio).

Rządowe pomysły na poprawę sytuacji nie idą jednak w kierunku usuwania prawdziwych problemów, lecz zaostrzenia kar, które już teraz mogą być bardzo dolegliwe. Tymczasem liczba spraw, które trafiają do sądów, nie odzwierciedla rzeczywistej skali nadużyć seksualnych w Polsce. Receptą nie jest więc zaostrzanie kar. Sytuacji nie poprawia także odcinanie od środków publicznych organizacji wspierających osoby pokrzywdzone. A tym bardziej nawoływanie do wypowiedzenia przepisów zapewniających im ochronę.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama