Kiedy w 1792 r. debatowano we Francji nad dalszym losem Ludwika XVI, Robespierre głosił pogląd, że z woli ludu władcę należy bez jakiegokolwiek procesu uśmiercić. Według Nieprzekupnego istniała realna obawa, że jeśli król będzie sądzony, może zostać też uniewinniony. Proces monarchy mógł więc podać w wątpliwość sens i legalność rewolucji.
Oczywiste jest, że dbające o własny wizerunek państwo nie powinno przyzwalać na samosądy, na taką czy inną formę linczu, tak jak oczywiste jest, że żadne praworządne państwo nie może wymierzać konkretnym osobom czy grupom osób kar zwykłymi ustawami.