Reklama

Tomasz Pietryga: Czy Trybunał jest potrzebny

Nie ma dziś realnego pomysłu na unormowanie sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym, pojawiają się za to dość egzotyczne koncepcje.
Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny

Foto: Fotorzepa / Robert Gardziński

Słowa szefowej klubu Lewicy Anny Marii Żukowskiej, że najchętniej rozwiązałaby Trybunał Konstytucyjny, to wyraz bezradności całej koalicji rządzącej, niemającej pomysłu na jego „depisizację”. Oczywiście, pomysł posłanki można akademicko analizować, próbując odpowiedzieć na pytanie, czy w prawdziwej demokracji jest rzeczywiście potrzebny i czy nie blokuje woli suwerena oraz jego politycznych przedstawicieli.

Można też szukać analogii historycznych, np. w Austrii z lat 30. go zlikwidowano. Politycy z rządu Donalda Tuska nie mogą tak po prostu wejść do TK i „zrobić porządku”. W Polsce TK istnieje, na dodatek rządząca większość nie ma wystarczającej siły, aby usunąć z niego trzech tzw. dublerów, nie mówiąc już o likwidacji całego. Chociaż ta druga opcja nigdy chyba nie była brana serio, nawet w dyskusjach publicystycznych. Donald Tusk, obiecując rozprawę z „pisowskim trybunałem”, rozbudził oczekiwania najtwardszego elektoratu, który domaga się, aby uzdrowienie państwa zaczęto od rozliczeń, i to radykalnych.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama