Reklama

Sąd Najwyższy nie jest tylko naddatkiem

Przedsąd w SN jest nie tylko dla sędziów, aby odsiewać mniej istotne sprawy, ale nadzieją na wyrok na najwyższym poziomie, na sprawiedliwość. Także dla tych, którzy mają przegrać – ale muszą być do tego przez sędziego przekonani.
Sąd Najwyższy nie jest tylko naddatkiem

Sąd Najwyższy nie jest tylko naddatkiem

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Kiedy wprowadzano skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, reklamowano ją jako zdobycz obywatelską i należy tę ideę pielęgnować mimo przeciążenia sądów.

Już sam fakt, że na końcu postępowania sądowego sprawą może się zająć wyselekcjonowany skład sędziowski, jest pewną gwarancją i ostrzeżeniem, aby sędziowie niższych instancji solidnie przykładali się do sprawy, którą rozpatrują. Ale na tej ścieżce stoi przedsąd, swego rodzaju bramka: jeden sędzia SN na posiedzeniu niejawnym decyduje, czy sprawą zajmie się SN. Nic dziwnego, że ta blokada budzi szereg wątpliwości.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama