Świat opinii przenosi się do internetu. Bańki informacyjne robią się coraz szczelniejsze, a ich skorupy – trudniejsze do przebicia. Rozumienie rzeczywistości okopuje się w środowiskach, które „klepią się po plecach”, a później dziwią, że złota myśl nie przebija się do szerszego grona odbiorców. Ten brak przepustowości myśli nie dotyczy nawet treści, a często rozbija się o szklany sufit z uwagi na sposób komunikacji.
Marketingowy kodeks nakazuje, aby przy każdej formie przekazu określić sobie docelowego odbiorcę i wpasować się w jego przewidywane oczekiwania. Nie można przecież zadowolić wszystkich, a odbiorca w informacji ceni nie tylko ten przysłowiowy news, ale również potencjalne potwierdzenie swojej wizji rozumienia rzeczywistości.