Działacze związków zawodowych korzystają ze szczególnych przywilejów dających im gwarancje zatrudnienia i niezmienności jego warunków. Mówiąc najprościej, pracodawca bez zgody związku zawodowego nie może ich zwolnić ani pogorszyć warunków ich pracy. Wynika to z art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych. Ponadto mają oni prawo do częściowego zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy, tak aby mogli się poświęcić działalności związkowej (art. 31 ust. 1 ww. ustawy).

Gdyby natomiast doszło do rozwiązania ich umowy o pracę, mogą do niej szybko wrócić na podstawie zabezpieczenia określonego w art. 755(5) kodeksu postępowania cywilnego. Wszystkie te przywileje mają na celu ochronę stałości ich zatrudnienia oraz umożliwienie im pełnej działalności związkowej na rzecz pracowników, co nierzadko łączy się także ze sporami z pracodawcami.

Sędziowskie partie polityczne

Sędziowie nie mogą należeć do związków zawodowych. Jest to jednoznacznie zakazane w art. 178 ust. 3 Konstytucji RP. Stanowi to istotne ograniczenie ich uprawnień. Przy czym funkcji związku zawodowego nie spełniają także organy samorządu sędziowskiego opisane w ustawie o ustroju sądów powszechnych. Są to bowiem w istocie tylko zgromadzenia sędziów poszczególnych sądów posiadające skromne uprawnienia ustawowe i niemające swojego organu wykonawczego. Brak możliwości należenia do związków zawodowych powoduje, że sędziowie nie mogą również korzystać z przywilejów przewidzianych dla działaczy związkowych.

Sędziowie mogą jednak uczestniczyć w różnego rodzaju zrzeszeniach lub stowarzyszeniach, co też chętnie czynią. Jak wynika z doniesień medialnych, działacze niektórych starych stowarzyszeń sędziowskich ściśle współpracują z rządem, inicjując niektóre działania, a nawet popierając wątpliwe prawnie jego akcje i poczynania. Niektórzy mówią nawet, że stowarzyszenia te stały się obecnie faktycznymi przybudówkami sędziowskimi określonych partii politycznych.

Inne stowarzyszenia wyrażają natomiast zdecydowany sprzeciw wobec polityki psucia państwa, protestują wobec aktów łamania prawa czy nierespektowania orzeczeń sądów i trybunałów przez polityków. Niewątpliwie poprzez taką postawę ich działacze narażają się na represje ze strony władzy oraz na szerzony przez nią hejt i pomówienia.

Bez ochrony przed represjami

Warto więc zastanowić się, czy zakaz tworzenia przez sędziów związków zawodowych jest uzasadniony. Czy nie powinien on być zniesiony? Czy może działacze zrzeszeń lub stowarzyszeń sędziowskich powinni korzystać z analogicznych uprawnień i ochrony jak działacze związków zawodowych? Jest to tym bardziej uzasadnione, że inni pracownicy zatrudnieni w sądach mają możliwość tworzenia związków zawodowych, a ich działacze korzystają z ww. ochrony prawnej.

Działacze stowarzyszeń sędziowskich nie mają natomiast żadnej dodatkowej ochrony prawnej przed represjami ze strony swoich pracodawców reprezentowanych przez prezesów sądów oraz przed działaniami odwetowymi władzy wykonawczej. Wydaje się, że zapewnienie takiej ochrony umożliwiłoby im szersze działanie na rzecz obrony państwa prawa oraz niezależności i praw sędziów. Stanowiłoby też ograniczenie możliwości władzy politycznej i jej przedstawicieli utrudniania im tej działalności.

Warto zatem rozważyć możliwość wprowadzenia do usp uprawnień dla działaczy organizacji sędziowskich analogicznych do tych, które posiadają działacze związków zawodowych skupiających innych pracowników sądów. Obecne zróżnicowanie tej sytuacji jawi się bowiem jako dyskryminacyjne dla sędziów. Są oni jedyną grupą zawodową spośród licznych pracowników sądów, której działacze nie korzystają z dodatkowej ochrony prawnej przed odwetowymi działaniami władz. Jest to szczególnie aktualne obecnie, gdy wymiar sprawiedliwości jest przedmiotem żywego zainteresowania ze strony władzy wykonawczej starającej się go sobie podporządkować dla swoich celów politycznych.

Przeciwko tzw. efektowi mrożącemu

Dlatego też uważam, że zrównanie sytuacji prawnej sędziów i innych pracowników sądów jest całkowicie uzasadnione.

Pozwoliłoby to również na zapewnienie odpowiedniej reprezentacji sędziów w sprawach pracowniczych na terenie danego sądu oraz szerzej – w sporach dotyczących sądownictwa. Zapewniałoby też ochronę przed tzw. efektem mrożącym dla innych sędziów niegodzących się z działaniami decydentów, a chcących działać w zrzeszeniach lub stowarzyszeniach sędziowskich. Warto zatem w faktycznych reformach wymiaru sprawiedliwości, które być może kiedyś nastąpią, rozważyć możliwość wprowadzenia tego rodzaju uprawnień w przepisach usp, bo na zmianę Konstytucji RP i uchylenie zakazu uczestniczenia sędziów w związkach zawodowych raczej nie ma co liczyć.

Autor jest sędzią Sądu Okręgowego w Kielcach, członkiem Zrzeszenia Sędziowie RP