Będzie ich jeszcze więcej. Tymczasem spraw w sądach nie ubywa, a i czas ich trwania się wydłuża. Szukanie rozwiązań zastępczych jest jedynym wyjściem. Tylko czy zawsze słusznym i do przyjęcia? A jeśli nawet zostanie przyjęte, to czy nie ucierpi na nich obywatel, który przyjdzie do sądu załatwić swoją życiową sprawę?

W ostatnich dniach odżyła debata nad zmianami w instytucji asystenta sędziego (jest ich dziś w sądach powszechnych ok. 6 tysięcy). Ministerstwo Sprawiedliwości chce wprowadzić stanowisko młodszego asystenta sędziego (projekt jest już nie tylko gotowy, ale i trafił do prac). Przewiduje dopuszczenie do udziału w konkursach na stanowisko młodszego asystenta sędziego studentów jednolitych studiów magisterskich na kierunku prawo, którzy ukończyli trzeci rok nauki.

Resort argumentuje, że takie rozwiązanie ma umożliwić młodym adeptom prawa zdobycie cennego doświadczenia zawodowego jeszcze w trakcie studiów.

Z argumentacją tą nie zgadzają się obecni asystenci. Konsekwentnie punktują pomysł ministerstwa i wskazują na zagrożenia, jakie niesie takie rozwiązanie. Przykład? Projekty wyroków w sprawach cywilnych będą wychodzić spod ręki osoby, która nie miała jeszcze nawet okazji przystąpić do egzaminu z procedury cywilnej. Przy okazji dyskusji o najnowszej propozycji obecni asystenci nie kryją rozżalenia traktowaniem ich profesji. Jak twierdzą, trwa to od lat. Mimo że obowiązki asystentów stale rosną, ich pozycja systemowa od lat zmierza w przeciwnym kierunku. Mają coraz mniej perspektyw awansu i zawodowego rozwoju – uważają. Nie bez znaczenia jest także kwestia wynagrodzeń.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Aplikacja sędziowska i prokuratorska bliżej domu. Jest projekt rozporządzenia

Nie ma co ukrywać. Najnowsza zmiana proponowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości to nie jest drobne odstępstwo od dotychczasowych reguł, lecz poważna zmiana. Warto może się nad nią jeszcze raz zastanowić. Niech młodzi prawnicy studenci zdobywają doświadczenie. To sprawa bardzo pożądana. Niech jednak to będzie bezpieczne i dla nich, i dla nas.

Zapraszam do lektury najnowszego numeru dodatku „Sądy i prokuratura”.