Reklama

Piotr Prusinowski: To politycy uczynili „dom wariatów” z sądownictwa

Patologia to naturalne środowisko polityków. Najpierw walczą z wyimaginowaną „kastą”, a później tworzą powolną sobie – mówi Piotr Prusinowski, sędzia SN.
Sędzia Sądu Najwyższego Piotr Prusinowski

Sędzia Sądu Najwyższego Piotr Prusinowski

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Dlaczego nie wziął pan udziału w Zgromadzeniu Ogólnym SN mającym doprowadzić do wyboru kandydata na nowego I prezesa?

Były różne przyczyny. Napisaliśmy o nich w naszym oświadczeniu. Dla mnie najważniejsza była fikcyjność tych „wyborów”. Źle się odnajduję w pomieszczeniach, w których ktoś robi „z tata wariata”. Co to za „wybory”, jeśli z góry wiadomo, kto zostanie wybrany. Ustawa o Sądzie Najwyższym została przez polityków w 2017 r. tak uszyta, że kilka osób z prawie 100 głosujących może wyłonić kandydata. Zdanie sędziów nie ma zatem żadnego znaczenia. Politycy lubią taką „demokratyczną” maskaradę – mnie od dawna matrix nie kręci.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama