Od 2007 roku obowiązuje w Polsce tzw. boloński, trzystopniowy system studiów: licencjackie, magisterskie i doktoranckie. Pierwsze z nich trwają trzy lata, ale dla większości studentów ich ukończenie jest tylko formalnością. Tak jak było przed reformą, kontynuują oni naukę na tym samym wydziale aż do magisterium. Jednak po uzyskaniu licencjatu, a przed rozpoczęciem studiów magisterskich dla ZUS żak traci swój status. Tym samym trzeba go czasowo wyrejestrować z ubezpieczenia zdrowotnego jako członka rodziny.
Trzy miesiące w zawieszeniu
Studentem jest osoba kształcąca się na studiach wyższych. Kontynuujący naukę abiturient ma status studenta i wynikające z niego prawa i obowiązki do czasu ukończenia studiów, czyli do złożenia egzaminu dyplomowego. Jedynie w przypadku kierunków lekarskiego, lekarsko-dentystycznego i weterynarii moment zakończenia edukacji przypada na dzień złożenia ostatniego wymaganego planem studiów egzaminu, a dla kierunku farmacja na dzień zaliczenia ostatniej przewidzianej w planie studiów praktyki.
Po zeszłorocznej nowelizacji prawa o szkolnictwie wyższym do art. 167 dodany został ust. 2a, który przewiduje wyjątek od tej zasady. Według niego osoba, która ukończyła studia pierwszego stopnia, zostaje pozbawiona statusu studenta, ale czasowo zachowuje prawa studenta do 31 października roku, w którym ukończyła te studia. To oznacza, że chwilowy absolwent zachowa np. prawa do świadczeń z ubezpieczenia zdrowotnego, jeśli zgłosiła go do niego uczelnia. Prawo do tych świadczeń przysługuje osobom, które ukończyły szkołę średnią lub wyższą, przez cztery miesiące od zakończenia nauki bądź skreślenia z listy uczniów lub studentów.
Zmiana bez znaczenia
Nowelizacja ta miała zapobiec utracie studenckich przywilejów przysługujących absolwentom, którzy ukończyli pierwszy stopień kształcenia na poziomie wyższym, czyli licencjat. Jednak ustawa ustanawia jedynie prolongatę uprawnień studenckich na czas wakacji między trzecim a czwartym rokiem, a to nie to samo co utrzymanie statusu studenta.
W praktyce oznacza to tyle, że student pracujący na zlecenie w czasie przerwy między licencjatem a magisterium podlega ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnemu z tytułu wykonywania tej umowy, nawet jeśli nie ukończył 26 lat. Tego typu zawirowania nie dotkną jedynie osób kształcących się na jednolitych studiach magisterskich.