ZUS często kwestionuje zatrudnienie prezesa w spółce kapitałowej na podstawie stosunku pracy, argumentując to brakiem w tej relacji podporządkowania pracowniczego.
Ofiarą takich praktyk padli Jan B. i Piotr S., którzy od końca 2002 r. byli jedynymi wspólnikami i członkami spółki z o.o., prowadzącej hurtownię książek oraz produkcję i sprzedaż kalendarzy.
Zorganizowali zgromadzenie wspólników, które powołało pełnomocnika w celu zawarcia z nimi umów o pracę. Nastąpiło to 1 grudnia 2002 r., Jan B. został zatrudniony jako projektant kalendarzy, a Piotr S. na stanowisku dyrektora ds. finansowych.
ZUS zakwestionował ich angaże, uznając, że nie podlegają ubezpieczeniom społecznym od 1 grudnia 2002 r. Według organu rentowego osoba wchodząca w skład zarządu spółki z o.o., świadcząca jednocześnie pracę pod kierownictwem tego zarządu, nie jest pracownikiem. Mamy tu bowiem do czynienia z podporządkowaniem samemu sobie, czyli z brakiem podporządkowania pracowniczego stanowiącego konstytutywną cechę stosunku pracy.
„Zatrudnienie członków zarządu, posiadających konkretne umiejętności, którzy mogli łączyć kierowanie spółką z inną pracą, było uzasadnione ekonomicznie” – stwierdziły sądy okręgowy i apelacyjny, przyznając rację wspólnikom. Obydwaj wykonywali umówioną pracę, więc nie ma mowy o pozornym zatrudnieniu.