W tym wypadku nic się nie zmieni, jeśli chodzi o składkę zdrowotną. Nadal będzie ją rozliczał tylko jeden płatnik. Zwykle jest to firma, która wcześniej udzieliła urlopu wychowawczego. Jeśli pracownik zaczął korzystać z przerwy rodzicielskiej równocześnie w dwóch lub więcej zakładach, musi wskazać, który z nich ma naliczać składkę zdrowotną, a reszta jest z tego zwolniona.
Zdrowotna jest stała
Manewru obniżki podstawy wymiaru nie wolno stosować, licząc składkę zdrowotną. Tej nigdy nie należy zmniejszać proporcjonalnie do okresu, w jakim trwały ubezpieczenia. Jest ona bowiem miesięczna i niepodzielna.
Jeśli ubezpieczony rozpoczyna lub kończy urlop wychowawczy w trakcie miesiąca, to i tak trzeba naliczyć składkę zdrowotną od pełnej podstawy wymiaru. A ta w stosunku do zeszłego roku nie zmieniła się i nadal stanowi równowartość kwoty świadczenia pielęgnacyjnego, czyli 520 zł. Od tej podstawy płatnik nalicza składkę zdrowotną w wysokości 9 proc.
Kłopotliwe szatkowanie
Gdy podwładny chce wykorzystać urlop wychowawczy w częściach i na dodatek w niewielkich odstępach, szef musi wykazać się dużą czujnością. A to dlatego, że rodzicielski brany na raty często rodzi konieczność ponownego ustalenia podstawy wymiaru składek.
Tak będzie, gdy rodzic wróci do aktywności zawodowej przed wybraniem kolejnej części na co najmniej trzy miesiące kalendarzowe. Ponadto po zmianach w zasadach ustalania podstawy wymiaru składek za osobę na wychowawczym co kwartał zmienia się kwota odpowiadająca 60 proc. przeciętnej płacy.
Jeśli płatnik o tym zapomni i np. przeciętna płaca zatrudnionego będzie wyższa niż 60 proc. tej w okresie, w którym idzie on na kolejną część urlopu, a płatnik przyjął graniczną wartość podstawy z poprzedniego okresu, koryguje to w dokumentacji ubezpieczeniowej do ZUS.