Reklama

Opiekunka w Niemczech powinna pracować na podstawie umowy o pracę

Pracodawcą osoby wyjeżdżającej do Niemiec w charakterze opiekuna jest podopieczny lub jego opiekun. Firmy szukające kandydatów i wysyłające ich za granicę opłacają za nie składki w Polsce, ale to stąpanie po cienkim lodzie

Publikacja: 27.07.2012 06:20

Red

Zapotrzebowanie na opiekę osób starszych i niepełnosprawnych w Niemczech jest ogromne i ciągle rośnie wraz ze starzeniem się niemieckiego społeczeństwa. Setki tysięcy kobiet z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym większość z Polski, świadczą takie usługi na niemieckim rynku.

Od kilku lat powstają jak grzyby po deszczu przedsiębiorstwa w Polsce i Niemczech, które pośredniczą w szukaniu opiekunek do starszych osób za Odrą. Często w nazwie zawierają liczbę 24, sugerując, że opieka jest oferowana na okrągło 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Taki model biznesowy nie jest jednak prawidłowy z punktu widzenia niemieckiego prawa.

Pracownik, nie robot

Zgodny z nim jest wariant, gdy osoba starsza lub jej przedstawiciel, np. córka lub syn, występuje w Niemczech jako pracodawca, a polska opiekunka jako pracobiorca. Między stronami istnieje pisemna lub ustna umowa o pracę. Pracobiorca w Niemczech ma bowiem prawo do pisemnego potwierdzenia przez pracodawcę podstawowych warunków zatrudnienia.

Osoba starsza lub jej przedstawiciel musi wówczas odprowadzać za polską opiekunkę podatek dochodowy oraz składki na ubezpieczenia socjalne w Niemczech. Dla zatrudnionej ten wariant jest najkorzystniejszy, a dla niemieckiej strony – najdroższy. Miesięczne koszty takiego rozwiązania z reguły przekraczają 2 tys. euro, a nie zapewnia ono nieprzerwanej, całodobowej opieki.

Niby-członek rodziny

Wariant, który na pewno nie jest zgodny z niemieckim prawem, to sytuacja, gdy za opiekunkę nikt nie odprowadza składek oraz podatku dochodowego ani w Niemczech, ani w Polsce. Chodzi tu o pracę na podstawie umowy-zlecenia, ale przede wszystkim o klasyczną pracę na czarno. Jeżeli zatrudnienie polskiej opiekunki wyjdzie na jaw, w obu przypadkach niemieckie urzędy żądają zapłaty składek i podatku wstecz za czas zatrudnienia.

Reklama
Reklama

Sama umowa zawarta między osobą starszą lub jej przedstawicielem i polską opiekunką uznawana jest za nieważną, ponieważ jest sprzeczna z prawem. W każdym przypadku klauzula ustanawiająca czas pracy na 24 godziny na dobę oraz siedem dni w tygodniu jest nieważna.

Nie oznacza to jednak, że opiekunka traci swoje prawa z nieważnej umowy. Jeżeli mimo braku pisemnego kontraktu wychodziła z założenia, że pracodawca odprowadzał za nią składki i podatek, nie ma podstaw, aby ją gorzej potraktować niż w sytuacji, kiedy istnieje ważna umowa o pracę.

Ale nawet gdyby była świadoma tego, że pracuje na czarno, nie traci automatycznie swoich praw wobec zatrudniającej ją osoby. Konsekwencje prawne dla zatrudniającego są przy tym z reguły dotkliwsze niż dla polskiej opiekunki. Niejednokrotnie może się jej nawet opłacać zgłoszenie sprawy lub bezpośrednio wystąpienie przeciwko osobie zatrudniającej do sądu. Natomiast szantaż, że sprawa zostanie zgłoszona w przypadku niespełnienia jakichś żądań, jest oczywiście karalny.

Pośrednik w Polsce

Trzecim i najczęściej spotykanym wariantem jest sytuacja, w której polska opiekunka jest zatrudniana przez polskiego pracodawcę, a ten wysyła ją przykładowo za pośrednictwem niemieckiego przedsiębiorstwa do pracy w Niemczech. Składki na ubezpieczenia socjalne są za nią wówczas odprowadzane do polskiego ZUS.

Rozliczenie z podatku dochodowego następuje natomiast w Polsce albo Niemczech w zależności od długości pobytu tej osoby za granicą w danym roku kalendarzowym. Ewentualny problem podwójnego opodatkowania jest rozwiązywany na bazie każdorazowo aktualnej wersji polsko-niemieckiej umowy o podwójnym opodatkowaniu.

Kwestią otwartą jest natomiast, czy niemieckie prawo uznaje, że stosunek umowy o pracę powstaje wyłącznie między polską opiekunką i jej polskim pracodawcą, a nie (również) między nią a osobą, którą się opiekuje lub jej przedstawicielem. Niemieckie prawo nie może co prawda decydować o ważności umowy zawartej według polskiego prawa w Polsce między polskimi osobami fizycznymi lub prawnymi.

Reklama
Reklama

Może jednak skonstruować (dalszą) umowę, do której dochodzi na terenie Niemiec i która podlega niemieckiemu ustawodawstwu. Kwestię tę należy rozpatrzyć zarówno z punktu widzenia niemieckiego prawa ubezpieczeń socjalnych, jak i niemieckiego prawa pracy.

Według niemieckiego prawa pracy pracodawcą jest osoba, która wydaje lub w której imieniu są wydawane polecenia pracobiorcy. Faktycznie o miejscu, czasie i sposobie wykonania obowiązków polskiej opiekunki decyduje w większości przypadków podopieczny lub jego przedstawiciel. Zatem w tym modelu pracodawcą jest osoba pod opieką lub jej przedstawiciel.

Dla sporów między stronami właściwe są niemieckie sądy pracy. W większości przypadków polskie opiekunki niestety nie są na tyle świadome swoich praw, aby zwrócić się do nich o pomoc.

Niemieckie kasy ubezpieczeń socjalnych na razie nie ścigają masowo za zaległe składki osób, które w taki sposób korzystają z usług polskich opiekunek. Jest jednak ryzyko, że przy innej konstelacji politycznej lub w przypadku powiększającej się dziury budżetowej tych kas mogą sobie w przyszłości przypomnieć o tej otwartej kwestii i rozpocząć dochodzenie roszczeń bądź zmienić interpretację dla przyszłych spraw.

W praktyce doprowadziłoby to zapewne do upadku tego modelu, który nie oferowałby niemieckim usługobiorcom obecnych oszczędności.

—Autor jest niemieckim adwokatem

ZUS
Rusza nowa wersja portalu eZUS dla płatników składek. Co się zmienia?
ZUS
Działalność nierejestrowana – kiedy faktycznie nie trzeba płacić składek?
ZUS
Czy za studenta z Białorusi lub Ukrainy trzeba odprowadzać składkę zdrowotną?
ZUS
Przedsiębiorca może uchylić się od obowiązku składkowego
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama