Minęło już ponad dziewięć miesięcy (od 1 maja 2011 r.) od czasu, kiedy Niemcy i Austria otworzyły rynek pracy dla osób z nowych krajów członkowskich UE. Od tamtego dnia tysiące Polaków odwiedziły i nadal odwiedzają oba kraje w poszukiwaniu pracy. Robią to nie tylko na własną rękę. Często chodzi o delegowanie przez polskie firmy, głównie budowlane. Firmy te mogą się często spotkać z zaskakującym problemem związanym z opłacaniem niektórych składek na ubezpieczenie społeczne swoich pracowników.
Wypoczynek zatrudnionych
Chodzi o tzw. postępowanie urlopowe, które jest specjalnym rozwiązaniem wprowadzonym przez Niemcy oraz Austrię głównie dla firm budowlanych (także tych delegujących ludzi do pracy na ich terytorium). Cel takiego postępowania to zabezpieczenie roszczeń urlopowych pracowników i ochrona pracodawców przed nadmiernym obciążeniem związanym ze specyfiką branży, w której ponad połowa zatrudnionych nie pracuje przez cały rok.
Według niemieckiej ustawy urlopowej pracownik ma prawo do pełnego rocznego urlopu, jeżeli przepracował co najmniej sześć miesięcy w jednym zakładzie. Podobna regulacja występuje w Austrii.
Ze względu na niepewność zatrudnienia i ciągłe zmiany personalne w firmach budowlanych często prowadzi to do sytuacji, w której pracownik nie mógłby wykorzystać nieprzerwanego urlopu, a pracodawca ryzykowałby, że już po sześciomiesięcznym zatrudnieniu należy zainteresowanemu udzielić pełnego urlopu rocznego z odpowiednim wynagrodzeniem. Aby temu zapobiec, przedsiębiorstwa budowlane są obowiązane do wpłacania składek urlopowych do urlopowych kas budownictwa. To za ich pomocą finansowane są roszczenia pracownicze z tytułu urlopu. Takich kas w Polsce nie ma.
Rozliczenia składek
Wynagrodzenia wypłacane przez zagraniczne kasy urlopowe polskim pracownikom delegowanym za granicę są objęte podstawą wymiaru składek dla ZUS i choć wypłacane są bezpośrednio zainteresowanym przez kasy, to pracodawca, jako płatnik składek, zobowiązany jest opłacić od nich należne składki na ubezpieczenia społeczne.