Przeglądasz ofertę w sklepie internetowym. Na górze strony miga licznik „Promocja kończy się za 02:32… 2:31… 2:30”, obok komunikat „Zostały ostatnie 2 sztuki”, a przy formularzu zamówienia ktoś „pomógł” Ci, domyślnie zaznaczając ubezpieczenie, rozszerzoną gwarancję i zgody marketingowe. Ofertę przeglądasz na telefonie, stojąc w kolejce po pieczywo. Czas ucieka, więc nie marnujesz go na czytanie wszystkich szczegółów, tylko klikasz na duży zielony przycisk „Kup teraz”. To nie przypadek ani „spryt marketingowy”, tylko zaprojektowana architektura wyboru, która ma sprawić, że klikniesz szybciej, niż pomyślisz.