W ostatnich dniach powstało szereg inicjatyw oddolnych, których skutkiem jest ignorowanie zakazów w prowadzeniu działalności gospodarczej. Coraz więcej przedsiębiorców, czy to samodzielnie, czy to będąc zrzeszonymi w różnych organizacjach branżowych deklaruje otwarcie swoich firm, przy coraz większej akceptacji społecznej. Niektórzy już to zrobili. Powody tego stanu rzeczy można podzielić na trzy zasadnicze grupy.

Pierwszym powodem jest narracja, że epidemia i jej skutki są wyolbrzymione, co powoduje niepotrzebną panikę i nakładanie ograniczeń na branże, które nie mają nic wspólnego z rozprzestrzenianiem się wirusa.

Czytaj także: Firmy chcą, żeby rząd zapłacił odszkodowania za lockdown

Drugi powód wynika z faktu, że brakuje w przestrzeni publicznej wskazania naukowych podstaw w postaci wyjaśnień, badań lub statystyk, które mogłyby dowodzić dlaczego jeden rodzaj działalności może powodować więcej zakażeń niż drugi. Nakłada się na to chaotyczna polityka informacyjna powodująca wzrost nieufności co do podejmowanych przez rząd decyzji. Skoro w listopadzie 2020 r. rząd przedstawił plan na 100 dni solidarności w walce z COVID -19 i określił plan luzowania obostrzeń przy określonej liczbie zachorowań, to przedsiębiorcy słusznie oczekują wyjaśnienia, dlaczego teraz nie stosujemy nakreślonych ram i  dlaczego kolejny raz zakazy są przedłużane wbrew deklaracjom rządu.

Trzecim powodem, dla którego przedsiębiorcy decydują się na wznowienie działalności jest nieadekwatny i niewystarczający zakres pomocy oferowanej przedsiębiorcom dotkniętym tzw. drugą falą epidemii zarówno, jeśli chodzi o regulacje wprowadzone ustawą o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, jak i kolejną odsłoną tarczy finansowej 2.0 jaką 15 stycznia 2021r. uruchomił Polski Fundusz Rozwoju S.A.

Przykład:

Wystarczy mieć jeden z kodów PKD na określoną datę, aby móc starać się o środki z tarczy 2.0 i nie ma znaczenia, czy w istocie przedsiębiorstwo dotknięte jest skutkami epidemii. Z kolei firmy założone pod koniec 2019 roku są wykluczone z pomocy PFR, chociaż nie zdążyły jeszcze zebrać odpowiedniego zaplecza finansowego, aby przetrwać trudny okres.

Konsekwencje lockdownu

Opinia publiczna musi mieć świadomość problemów, z jakimi borykają się przedsiębiorcy zamkniętych branż. I czy mowa o najemcach lokali w galeriach handlowych, operatorach basenów czy lodowisk lub właścicielach pensjonatów i hoteli, to skutki lockdownu są zbliżone. W przypadku jednak całego ekosystemu, jakim z pewnością są przedsiębiorstwa działające w miejscowościach turystycznych, musimy mówić o skutkach gospodarczych nie tylko dla określonej gałęzi gospodarki. Konsekwencje zamknięcia gospodarki odczuwa cały ekosystem regionu, zatem i przedsiębiorstwa nie operujące bezpośrednio jako branża gastronomiczna czy turystyczna, ale szeroko rozumiane zaplecze.

Wydaje się, że przedsiębiorcy „doszli już do ściany". Szukają każdej drogi na uratowanie biznesu, który często przez wiele lat budowali całą rodziną. Stąd też wielu z nich rozważa wystąpienie na drogę sądową przeciwko Skarbowi Państwa w związku z ponoszonymi stratami wynikającymi z całkowitego zakazu prowadzenia działalności.

Wystąpienie na drogę sądową

1. Pierwszą płaszczyzną będzie ocena instrumentów prawnych, za pomocą których rząd od marca 2020 r. walczy z epidemią decydując się na wprowadzanie ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej w drodze wielu zmian w prawie. Z sobie znanych powodów rząd nie zdecydował się na ogłoszenie stanu klęski żywiołowej pomimo tego, iż wydaje się, że mamy do czynienia z sytuacją nadzwyczajną. Dostrzegamy tu rażącą niekonsekwencję, gdyż z jednej strony przekonywani jesteśmy, że nie mamy do czynienia ze stanem klęski żywiołowej, a z drugiej strony podejmowane są działania, które bezpośrednio wskazują, że mamy jednak do czynienia ze stanem o charakterze nadzwyczajnym. Jak inaczej nazwać ponadnarodowe i nadzwyczajne okoliczności wywołane pandemią, z którymi się teraz zmagamy, jak nie właśnie stanem nadzwyczajnym? Co więcej, sytuacji tej towarzyszy nakładanie określonych nakazów i ograniczeń, a dodatkowo uruchamiane są niebotyczne środki publiczne na załatanie powstających z tego powodu problemów.

Słusznie zatem surowej ocenie poddawane są podstawy prawne wprowadzanych ograniczeń i nakazów. Ostatnie orzeczenia sądów administracyjnych rozpatrujących skargi na decyzje sanepidu o nałożeniu kary finansowej w oparciu o przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi w związku ze złamaniem określonych zakazów lub nakazów, jak wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu z 27 października 2020 (II SA/Op 219/20) lub wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 26 listopada 2020r. (VIII SA/Wa 491/20) nie pozostawiają złudzeń co do tego, że materia będąca przedmiotem rozstrzygnięcia, nakaz określonego zachowania lub zakaz prowadzenia określonej działalności, regulowana rozporządzeniem Rady Ministrów, nie znajduje podstawy prawnej. Zbyt szybko, aby wskazać, że każde następne orzeczenie będzie skutkowało uchyleniem kary finansowej, ale nie zniechęca to przedsiębiorców do podjęcia ryzyka nałożenia kary i wznowienia działalności wbrew obostrzeniom.

Ważne!

Decyzja o tym czy wznowić działalność wbrew ograniczeniom jest decyzją indywidualną przedsiębiorcy i musi uwzględniać szereg okoliczności, a nie tylko aspekt finansowy.

2. Druga płaszczyzna, w oparciu o którą przedsiębiorcy dopatrują się możliwości rekompensaty za poniesione straty to odpowiedzialność odszkodowawcza Skarbu Państwa. W tym kontekście należy wspomnieć o pierwszych pozwach zbiorowych skierowanych przez branżę turystyczną i rozrywkową.

Podobne kroki rozważają także przedsiębiorcy zrzeszeni w Wiślańskiej Organizacji Turystycznej. Organizacja ta zrzesza kilkadziesiąt podmiotów z trzech sektorów gospodarki. Jest to gastronomia, szeroko pojęte hotelarstwo i obiekty turystyczne oraz wyciągi i infrastruktura narciarska. Te trzy grupy znajdują się wśród branż najbardziej dotkniętych obostrzeniami. Cierpią dodatkowo także z tego powodu, że w tym roku nie było w praktyce ferii zimowych. Nie można też zapominać o wielu firmach dających zatrudnienie lokalnej społeczności, a które to firmy świadczą usługi na rzecz zamkniętych obiektów. Jeśli hotel nie działa i nie przyjmuje gości, to nie dostarcza się też usług związanych z funkcjonowaniem obiektu.

Skala roszczeń przedsiębiorców z Podbeskidzia nie jest jeszcze znana, a przedsiębiorcy nadal chcą rozmawiać i szukać konstruktywnych sposobów na wyjście z patowej sytuacji. Przewidujemy jednak, że nawet kilkadziesiąt podmiotów może być zainteresowanych dochodzeniem odszkodowań od Skarbu Państwa.

Podstawa roszczeń

Gdzie zatem szukać źródeł odpowiedzialności Skarbu Państwa? Podstawa nie jest w obecnym stanie rzeczy oczywista i jednoznaczna. Trzeba podkreślić, że rząd zdawał się przewidywać możliwy rozwój sytuacji popychający przedsiębiorców do kierowania swoich roszczeń za skutki wprowadzonych ograniczeń wobec Skarbu Państwa. Stąd też nie dziwi złożony przez Prezesa Rady Ministrów do Trybunału Konstytucyjnego już w sierpniu 2020r. wniosek o zbadanie zgodności art. 4171 § 1 Kodeksu cywilnego, w zakresie w jakim nie wprowadza wymogu stwierdzenia przez Trybunał Konstytucyjny niezgodności rozporządzenia z Konstytucją (K 18/20). Podobny wniosek został skierowany do Trybunału Konstytucyjnego przez Marszałek Sejmu (K 21/20).

Zgodnie z brzmieniem art. 4171 § 1 Kodeksu cywilnego, można żądać naprawienia szkody wyrządzonej przez wydanie aktu normatywnego po stwierdzeniu we właściwym postępowaniu niezgodności tego aktu z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą. Przepis ten formułuje podstawy odpowiedzialności Skarbu Państwa za tzw. bezprawie legislacyjne. Odnosząc brzemię art. 4171 § 1 Kodeksu cywilnego tak do wniosków złożonych do Trybunału Konstytucyjnego, jak i mając na uwadze fakt nakładania ograniczeń drogą rozporządzenia, można pokusić się o stwierdzenie, nieco upraszczając oczywiście, że rzecz idzie o to, aby jedynym organem władnym rozstrzygnąć o  zgodności rozporządzenia z Konstytucją był Trybunał Konstytucyjny.

Sytuacja wydaje się być nader ciekawa i jednocześnie ważna dla wskazania podstawy dochodzonych roszczeń od Skarbu Państwa, tym bardziej, że nie możemy przecież zapominać o brzmieniu art. 417 § 1 Kodeksu cywilnego, który formułuje generalną zasadę odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej, co z kolei jest odzwierciedleniem normy konstytucyjnej, o której mowa w art. 77 § 1 Konstytucji.

Robert Gniezdzia - radca prawny, partner zarządzający w Chmielniak Adwokaci