Debiut giełdowy SpaceX pokazał, że wejście spółki na giełdę nadal potrafi działać na wyobraźnię inwestorów i mediów. Pierwsza oferta publiczna (IPO) to nie tylko transakcja finansowa, ale formalny moment przejścia z etapu prywatnego biznesu do spółki publicznej, a co za tym idzie – obowiązujących ją reguł: raportowania, transparentności, relacji inwestorskich i ciągłej wyceny przez rynek. Oczywiście polskim przedsiębiorcom daleko do skali amerykańskich gigantów technologicznych. Nie oznacza to jednak, że ekspansja biznesu – przez giełdę albo konsolidację rynku – jest zarezerwowana wyłącznie dla globalnych liderów. Polski system podatkowy przewiduje kilka instrumentów, które mają wspierać rozwój firm. Część z nich jest dobrze znana, jak ulga B+R czy IP Box. Inne funkcjonują raczej na marginesie debaty, choć mogą mieć istotne znaczenie dla przedsiębiorców planujących większy krok rozwojowy. Do tej drugiej grupy należą ulga na IPO i ulga konsolidacyjna. Obie preferencje służą ekspansji biznesu, ale rozumianej w zupełnie inny sposób. Ulga na IPO wspiera spółkę, która chce pozyskać kapitał i wejść na rynek publiczny. Ulga konsolidacyjna wspiera podatników, którzy rozwijają się przez transakcje fuzji i przejęć.