Co przekażemy następnym pokoleniom
Dziś odpowiedzialność za Wisłę i Bałtyk nie jest jednak wyłącznie kwestią historycznej wagi. To także wyzwanie współczesności i przyszłości, bo od stanu morza i największej polskiej rzeki zależy, w jakich warunkach będziemy żyć my sami oraz co przekażemy kolejnym pokoleniom.
Globalnie skala kryzysu bioróżnorodności jest opisywana wprost: według ocen IPBES – Międzyrządowej Platformy ds. Różnorodności Biologicznej i Usług Ekosystemowych, czyli forum ONZ łączącego naukę z rekomendacjami dla decydentów – nawet około miliona gatunków może być zagrożonych wyginięciem w perspektywie kolejnych dekad, jeśli nie nastąpi głęboka zmiana sposobu gospodarowania zasobami.
W ekosystemach wodnych ten kryzys bywa szczególnie „niewidzialny” na co dzień, bo dzieje się pod powierzchnią. A kiedy staje się widoczny, często jest już za późno: zakwity, przyduchy, spadek tlenu, zanik siedlisk. Bałtyk uchodzi w nauce za jedno z najbardziej wrażliwych mórz Europy: płytkie, w dużej mierze zamknięte, z ograniczoną wymianą wód. Zjawiska niedotlenienia i beztlenowości potrafią obejmować ogromne połacie dna. Według analiz naukowych z ostatnich dekad zasięg obszarów dotkniętych niedotlenieniem wody w Bałtyku bywał szacowany na dziesiątki tysięcy kilometrów kwadratowych, sięgając rzędu ok. 60 tys. kmkw.
Granty
Ochrona i poprawa stanu wód są przedmiotem działań instytucji publicznych, organizacji pozarządowych, środowisk naukowych oraz części przedsiębiorstw. Ograniczanie negatywnego wpływu działalności na środowisko to jeden z filarów strategii zrównoważonego rozwoju Grupy Orlen.
Wsparcie środowiskowe podmiotów może przyjąć także formę programów grantowych – z jasną ścieżką oceny wniosków, kryteriami merytorycznymi i mierzalnymi efektami. Przykładem są dwa programy Fundacji Orlen dla Pomorza, skoncentrowane na ochronie bioróżnorodności obszarów wodnych: Bałtycki Grant Bioróżnorodności oraz Wiślany Grant Bioróżnorodności.
Każdy z tych programów dysponuje budżetem 4 mln zł na edycję, a pojedynczy projekt może otrzymać do 500 tys. zł wsparcia. To parametry, które przesuwają temat bioróżnorodności z poziomu „szczytnej idei” do poziomu realnej pracy badawczej, terenowej i edukacyjnej – często wieloletniej, wymagającej zaplecza, kompetencji i partnerstw.
Bałtyk: wrażliwe morze i praca „od świtu do zmroku”
Bałtycki Grant Bioróżnorodności został zaprojektowany z myślą o specyfice Morza Bałtyckiego.
W ramach programu finansowane są projekty obejmujące m.in. badania mikrozanieczyszczeń (w tym pozostałości farmaceutyków), monitoring środowiska oraz działania edukacyjne. Dobrym przykładem, jak nauka łączy się tu z pracą w terenie i edukacją, jest „Pomorski warsztat bioróżnorodności” realizowany przez Fundację Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego. W projekcie chodzi o poznanie zachowań i wędrówek ptaków siewkowych, dla których wybrzeża południowego Bałtyku są kluczowym przystankiem w sezonowych migracjach. Równolegle realizowany jest komponent społeczny: odtworzenie kładek nad wydmami w Helu i warsztaty o ekologii morza. Skala edukacji też jest konkretna: ok. 2400 uczestników, w tym 1600 uczniów w warsztatach, oraz kolejne grupy w działaniach praktycznych.
Wisła: kręgosłup kraju i „zwierciadło gospodarki”
Ze środowiskowego punktu widzenia niemal nie da się mówić o Bałtyku bez wspominania o jego zlewni, w tym największym polskim źródle wód słodkich – Wiśle. Stan wód Wisły, jako głównej rzeki uchodzącej do Bałtyku, wpływa na warunki środowiskowe w strefie przybrzeżnej i w samym morzu. Ochrona Wisły i Bałtyku wymaga podejścia systemowego, bo rzeka i morze tworzą jeden, wzajemnie zależny ekosystem.
Wisła w wielu odcinkach zachowała cechy środowiska naturalnego: meandry, starorzecza, piaszczyste wyspy, które są siedliskami wielu gatunków. Jednocześnie rzeka „zbiera” dopływy i zanieczyszczenia z rozległego dorzecza. Dlatego bywa nazywana „zwierciadłem polskiej gospodarki”.
W ramach Wiślanego Grantu Bioróżnorodności wsparcie uzyskał m.in. projekt badawczy dotyczący małży – organizmów filtrujących wodę i mogących pełnić rolę bioindykatorów. Jego autor, dr Kamil Szpotkowski z Politechniki Bydgoskiej, wskazuje: „rzeki takie jak Wisła są odbiorcami wielu zanieczyszczeń, co niekorzystnie wpływa na populacje rodzimych gatunków małży”. W praktyce oznacza to badania kondycji populacji, analizę bioakumulacji wybranych substancji w tkankach i testy tolerancji na zmienne warunki środowiskowe – a w konsekwencji budowę narzędzi, które pozwalają oceniać stan rzeki nie tylko „chemicznie”, ale też biologicznie.
To podejście oddaje sens grantów: łączenie badań, działań ochronnych i edukacji. W pierwszej edycji Wiślanego Grantu Bioróżnorodności nabór (wrzesień–październik 2025 r.) przyniósł 69 wniosków, a po ocenie wybrano 9 projektów o łącznej wartości blisko 4 mln zł, realizowanych przez różne typy instytucji, między innymi uczelnie, organizacje ekologiczne, instytuty badawcze. Pokazuje to zarówno skalę zainteresowania środowiska naukowego i organizacji społecznych, jak i realną konkurencyjność merytoryczną programu.
ESG: od deklaracji do odpowiedzialności
Działania Fundacji Orlen dla Pomorza dobrze wpisują się w ideę ESG, która coraz wyraźniej staje się językiem realnego zarządzania ryzykiem i odpornością biznesu. W europejskich standardach raportowania zrównoważonego rozwoju (ESRS E4) bioróżnorodność została wprost wskazana jako obszar, który firmy powinny analizować i ujawniać, obok emisji czy zużycia energii.
To oznacza zmianę perspektywy. Ekosystemy przestają być wyłącznie tłem dla działalności gospodarczej. Stają się jej warunkiem.
Wisła była arterią Rzeczypospolitej, a Bałtyk jej oknem na świat. Dziś oba te akweny są sprawdzianem dojrzałości: czy potrafimy chronić podstawę naszego dobrostanu, zanim kryzys stanie się nieodwracalny.
Anna Oczoś prezes Fundacji ORLEN dla Pomorza