Teza jest prosta: local content nie powinien być mierzony
liczbą inicjatyw komunikacyjnych, lecz jakością decyzji zakupowych, które
prowadzą do trwałego wzrostu kompetencji krajowych firm. Oznacza to przejście
od eventów i deklaracji do inżynierii zakupowej: projektowania strategii,
kryteriów, warunków, postanowień umownych i mechanizmów kontroli tak, aby
realna wartość dodana pozostawała w polskiej gospodarce. Być może nawet na
początku może okazać się, że zamawiający będą więcej płacić, gdyż dziś
niejednokrotnie woleli wybrać tańsze oferty z krajów spoza Unii Europejskiej
(Chiny, Turcja). Lecz na cenę należy patrzeć z perspektywy całkowitych kosztów
posiadania, ciągłości i bezpieczeństwa łańcucha dostaw, inwestycji w rozwój
kompetencji swoich dostawców.