Reklama

Sadowski: Harleye podrożeją, ale wojna celna ma wymusić lojalność dla USA

UE nie potrzebuje wojny celnej, bo sama pielęgnuje bariery w handlu na unijnym rynku, które odpowiadają 45 a nawet 110-proc. cłom - zauważa Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, w programie Magazyn o Biznesie.
prof. Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha

prof. Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha

Foto: tvrp.pl

Gościem red. Aleksandry Ptak-Iglewskiej w magazynie "Magazyn o Biznesie" był Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, w programie Rzecz o Biznesie. Zapytany o sens rozpętywania obecnie wojny celnej przez prezydenta Trumpa, wyjaśnił, że karne cła są dla Trumpa narzędziem do wymuszenia lojalności Europy w jego geopolitycznej rozgrywce z Chinami. Rozgrywce, którą właśnie zarówno Waszyngton jak i Bruksela z Pekinem przegrywają.

- Wojna handlowa to jest niewątpliwie wstęp do innych rozmów na znacznie poważniejsze tematy niż okładanie się cłami. Na przykład o większej lojalności UE wobec USA jako sojusznika nie tylko w ramach NATO, ale też większego opowiedzenia się w tym konflikcie globalnym, który USA prowadzi wobec Chin. Mamy tu do czynienia z poważną geopolityką, niż rozmowami o jakichś karnych cłach - mówił Andrzej Sadowski.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama