– Jeżeli chcemy mówić o gospodarce w obiegu zamkniętym, musimy odejść od tego, co jest dzisiaj. Dzisiaj mamy legislację opartą o cel recyklingu – mówił Konrad Nowakowski, prezes PIORO i ekspert rynku tworzyw sztucznych w rozmowie o gospodarce odpadami i o tym, jak ustawa o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta i system kaucyjny, który wejdzie w październiku, mogą zmienić polski rynek plastiku.
Niedługo zostanie uruchomiony system kaucyjny, za dwa lata powinien wejść w życie także system Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, który zmieni źródła finansowania przetwórstwa opakowań, gdy już konsument wyrzuci je do kosza. – Dzisiaj faktycznie przedsiębiorcy finansują system gospodarki odpadami, ale nie w pełni – zauważył Nowakowski, tłumacząc, że przedsiębiorcy ponoszą część kosztów zagospodarowania odpadów, które powstają z opakowań jego produktów, a pozostałą część finansują mieszkańcy w opłatach za odbiór odpadów. Czy to wpłynie jednak na obniżenie opłat dla mieszkańców? Zdaniem eksperta – wątpliwe. – Sam system kaucyjny jest droższym rozwiązaniem niż selektywna zbiórka odpadów, którą dzisiaj realizujemy w gminie, ale tu głównym celem jest podniesienie poziomów recyklingu, przynajmniej dla opakowań typu butelki PET – mówi ekspert.– Po wejściu systemu kaucyjnego spodziewamy się wzrostu poziomu zbiórki i docelowo i recyklingu takich opakowań do 90 proc., więc to jest celem systemu kaucyjnego, więc nie spodziewam się, by sumaryczne koszty spadły – mówi.