Problem z pensją urlopową dotyczy sytuacji, gdy w niektórych miesiącach okresu rozliczeniowego następuje kumulacja pracy, w zamian za co w innym lub innych pracownik ma zaplanowany czas wolny, równoważący wcześniejszą nadmierną aktywność. W skrajnych przypadkach może bowiem wystąpić miesiąc, w którym zatrudniony nie będzie miał zaplanowanej ani jednej godziny pracy.
Zgodnie z zasadą wynikającą z art. 129 § 5 k.p. pracownik zachowuje wtedy prawo do płacy gwarancyjnej w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę. Dotyczy to jednak wyłącznie osób opłacanych stawką godzinową. Stała stawka miesięczna przysługuje niezależnie od liczby zaplanowanych godzin pracy.
Długi czas wolny
Prawdziwe wątpliwości pojawiają się w przypadku, gdy w ciągu trzech miesięcy po takim wolnym miesiącu, na który pracownik nie miał zaplanowanej nawet godziny pracy, skorzysta on z urlopu wypoczynkowego. Jeśli bowiem wynagradzany jest stawką godzinową, to mimo nieprzepracowania ani jednej godziny nabędzie za taki miesiąc prawa do pensji w minimalnej wysokości (wynoszącej w 2014 r. 1680 zł).
Tu pojawia się pytanie co do charakteru prawnego tego świadczenia – czy jest to wyrównanie do minimalnego wynagrodzenia za pracę czy też nie? Od odpowiedzi zależy, czy ten składnik płacy ma wejść do podstawy pensji urlopowej. W myśl bowiem § 6 pkt 7a rozporządzenia MPiPS z 8 stycznia 1997 r. w sprawie szczegółowych zasad udzielania urlopu wypoczynkowego, ustalania i wypłacania wynagrodzenia za czas urlopu oraz ekwiwalentu pieniężnego za urlop (DzU nr 2, poz. 14 ze zm., dalej rozporządzenie urlopowe), w płacy urlopowej nie uwzględnia się kwoty wyrównania do wynagrodzenia za pracę do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę.
Minimalne czy wyrównanie
Przeciwko uznaniu tego świadczenia za wyrównanie do minimalnego wynagrodzenia przemawia to, że w razie nieprzepracowania ani jednej godziny i nabycia w związku z tym prawa do 0 zł zarobku nie ma czego wyrównywać.