Reklama

Zamieszanie wokół podwyżki płacy minimalnej. „To nie może być polityczny targ”

Choć przyszłoroczna podwyżka jest wciąż negocjowana przez pracodawców i związkowców, to w tym roku przed szereg ze swoimi – na dodatek rozbieżnymi – propozycjami wyszły resorty rodziny i finansów. Czy te przepychanki oznaczają, że trzeba zmienić zasady ustalania najniższej pensji?
Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski (2L), minister rodziny, pracy i polityki społec

Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski (2L), minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (L) i minister finansów Andrzej Domański (P) przed posiedzeniem rządu

Foto: PAP/Rafał Guz

W czwartek rząd ma przyjąć m.in. swoją propozycję wzrostu minimalnej płacy. Pod koniec maja, tak jak co roku, ruszyły negocjacje płacowe. Partnerzy społeczni starają się dojść do porozumienia w kwestii wysokości pensji minimalnej na przyszły rok, podwyżek w budżetówce i waloryzacji świadczeń emerytalnych i rentowych. W tym roku jednak uprzedził ich rząd, a raczej dwa ministerstwa, które nie bacząc na dialog z pracodawcami i związkowcami przedstawiły  propozycje wysokości najniższego wynagrodzenia, na dodatek rozbieżne. Czy stawia to pod znakiem zapytania sens negocjacji płacowych? Zapytaliśmy ekspertów. 

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama