W czwartek rząd ma przyjąć m.in. swoją propozycję wzrostu minimalnej płacy. Pod koniec maja, tak jak co roku, ruszyły negocjacje płacowe. Partnerzy społeczni starają się dojść do porozumienia w kwestii wysokości pensji minimalnej na przyszły rok, podwyżek w budżetówce i waloryzacji świadczeń emerytalnych i rentowych. W tym roku jednak uprzedził ich rząd, a raczej dwa ministerstwa, które nie bacząc na dialog z pracodawcami i związkowcami przedstawiły propozycje wysokości najniższego wynagrodzenia, na dodatek rozbieżne. Czy stawia to pod znakiem zapytania sens negocjacji płacowych? Zapytaliśmy ekspertów.