W praktyce oznacza to, że po bezskutecznym dwukrotnym wymierzeniu grzywny sąd, robiąc to po raz kolejny, nie jest już związany limitem 10 tys. złotych, obowiązującym dla grzywny orzekanej w jednym postanowieniu. Wydając jednak kolejne postanowienia o nałożeniu na dłużnika grzywny sąd nie może przekroczyć limitu ogólnej sumy grzywien w tej samej sprawie (obecnie jest to milion zł, do 3 maja było to 100 tys. zł).
Z art. 105
3
k.p.c. wynika jednocześnie, że wymierzając grzywnę, sąd orzeknie – na wypadek gdyby dłużnik nie zapłacił – jej zamianę na areszt. Zastosuje przy tym przelicznik, w myśl którego jeden dzień aresztu równy jest kwocie grzywny od 0,5 tys. zł do 1,5 tys. zł. Pamiętać musi również o tym, że ogólny czas trwania aresztu nie może w tej samej sprawie przekroczyć sześciu miesięcy.
Problemów nie ma, gdy dłużnikiem jest osoba fizyczna. Jeśli zaś wezwanie sądu skierowane było do dłużnika, którym jest osoba prawna lub inna organizacja, środkom przymusu podlega jej pracownik odpowiedzialny za niezastosowanie się do wezwania, a gdyby ustalenie takiego pracownika było utrudnione, środkom przymusu podlegają osoby uprawnione do jej reprezentowania.
Sąd zyskał też możliwość, gdy dłużnik nie wykonuje określonej czynności (której inna osoba za niego wykonać nie może, czyli np. nie przedstawia spisu przedmiotów masy majątkowej), do tego, aby zamiast straszyć go grzywną na wypadek niewykonania czynności w wyznaczonym terminie, zagroził mu nakazaniem zapłaty określonej sumy pieniężnej na rzecz wierzyciela z tytułu zwłoki w wykonaniu czynności (nowy art. 10501 k.p.c.).